PANICZNY STRACH W LABIRYNCIE! SPOKOJNIE, TO FRAZEOLOGIZMY


I pora na kolejny zestaw frazeologizmów, częściej lub rzadziej obecnych w mowie potocznej. Skąd się więc wzięły: paniczny strach, jabłko niezgody, pisz na Berdyczów, znaleźć się w labiryncie? Sprawdźmy, wyjaśnienia potrafią zaskoczyć.

 

ZNALEŹĆ SIĘ W LABIRYNCIE – BYĆ W TRUDNEJ, SKOMPLIKOWANEJ SYTUACJI

Wiadomo, czym jest labirynt. Najbardziej znany pochodzi z czasów mitologicznych. Architekt Dedal (tak, ten od lotu na Sycylię z synem Ikarem) wybudował pod pałacem w Knossos na Krecie labirynt,  w którym uwięziono Minotaura (tak, tego, którego zabił Tezeusz, wydostający się na wolność, dzięki kłębkowi nici ofiarowanemu przez Ariadnę).

Co ciekawe, rysunki labiryntów sprzed prawie dwóch tysięcy lat odkryto w jaskiniach hiszpańskich. To powszechnie rozpoznawalny przez ludzi na całym świecie symbol, że ktoś znalazł się w niełatwym do rozwiązania położeniu.

„Ale uznawszy, żeś w trudny labirynt/Zaszedł, nieboże, zgryzłeś się sam w sobie”, czytamy w jednej z barokowych satyr. Radę przygotował Benedykt Chmielowski w „Nowych Atenach” z połowy XVIII wieku:  „Lepiey iść za wszystkiemi, niżeli samemu, bo zaydziesz w Labirynta”. Dyskusyjne, choć czasem prawdziwe. Wolę jednak cytat z siedemnastowiecznych pamiętników Kazimierza Sarneckiego: „Pokaże się, żem ja nigdy nie chodził po labyrentach, ale via regia.”

W czasie wakacji być może wszedłeś z niepokojem w niejeden labirynt – turystyczną atrakcję. Trwa moda na parkowe, ogrodowe albo wycinane na polach kukurydzy. Nie chcesz wyzionąć ducha z głodu i wycieńczenia? Jeśli zauważysz, że ściany są połączone, trzymaj się wyłącznie lewej albo prawej strony. To działa! Wyjdziesz o własnych siłach.

W większości języków słowo wygląda podobnie i nie wymaga tłumaczenia. Wyłamali się Islandczycy. Co powiesz na „völundarhús”? 

 

JABŁKO NIEZGODY – POWÓD, PRZYCZYNA KŁÓTNI

Nie, nie chodzi o jabłko z biblijnego raju. Trop wiedzie ponownie do mitologii. Co tu kryć, Eris, bogini chaosu, miała charakter paskudny. Przyniosła na wesele jabłko z napisem „Dla najpiękniejszej” dobrze wiedząc, że Hera, Afrodyta i Atena po prostu się wściekną, jeśli go nie dostaną. Rozstrzygać miał Parys. Owoc trafił do Afrodyty, ponieważ ta obiecała mu żonę króla Troi, Helenę. Rzeczywiście, Parysowi udało się ją porwać. Tak przy okazji jabłka niezgody przypomniałem, co było powodem rozpoczęcia wojny trojańskiej.

Po hiszpańsku wyrażenie brzmi groźnie: manzana de la discordia, a po czesku prawie jak nasze: jablko svaru.

 

PANICZNY STRACH – STRACH BUDZĄCY PRZERAŻENIE

Chyba nie obejdzie się bez zaskoczenia. Paniczny, czyli wywołany przez Pana. A kimże ów Pan? To bożek, postać mitologiczna, odpowiednik rzymskiego Fauna. Syn Hermesa i nimfy rzecznej był wyjątkowej urody. W połowie mężczyzna, w połowie kozioł. Raczej łagodny, chętnie się zakochiwał, ale kiedy mu – nie znajduję lepszego określenia – odbiło, zaczynał przeraźliwie wrzeszczeć budząc w okolicy przerażenie i właśnie paniczny strach. Kto żyw uciekał w popłochu.

A skoro już o nim. Instrument „fletnia Pana” również pochodzi od jego imienia. Piękna nimfa Syriks wolała zamienić się w trzciny niż oddać niezaspokojonemu lubieżnikowi. Kiedy powiał wiatr rozlegała się z nich wyjątkowo piękna melodia. By ją zatrzymać, zachwycony bożek wykonał więc z sitowia fletnię, która zamiennie nazywana jest również syringą.

 

PISZ NA BERDYCZÓW – SZUKAJ WIATRU W POLU

Mimo że zwrot rzadko dziś używany, nigdy dość okazji, by raz na zawsze zrehabilitować pocztę berdyczowską. Jak działa dzisiaj w tym ukraińskim mieście oddalonym ponad czterysta kilometrów od polskiej granicy – trudno powiedzieć. Za czasów Rzeczypospolitej Obojga Narodów pełniła w nim obowiązki bez zarzutu. Bo nie o urząd pocztowy tu chodzi.

Od połowy XVIII wieku miasto było za sprawą przywileju króla Stanisława Augusta Poniatowskiego ważnym centrum handlowym. Na dziesięć organizowanych w ciągu roku wielkich jarmarków zjeżdżali kupcy z różnych krajów europejskich. W ich trakcie nawiązywano kontakty, umawiano się, dobijano mniejszych i większych interesów. Ktoś wpadł na pomysł, by założyć system imiennych skrzynek pocztowych, do których wrzucano  przesyłki, a właściciele odbierali je w czasie kolejnej wizyty na targu. Oczywiste, że nieraz nadawca nie mógł się doczekać na odpowiedź.

W 1857 urodził się tu Józef Conrad Korzeniowski. Opuścił miasto w wieku sześciu lat i szczęśliwie dla nas na Berdyczów w dorosłym życiu nie pisał.



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

BŁĄD JĘZYKOWY. KTO Z NAS JEST BEZ WINY
08.12.2021
AUTORSZCZA WPROWADZAJĄ ZMIANY W JĘZYKU POLSKIM
23.09.2021
BENIAMINEK NA ŚWIECZNIKU? W POLSZCZYŹNIE TO MOŻLIWE
18.08.2021
DLACZEGO „ACZKOLWIEK” I „TUDZIEŻ” TAK MNIE IRYTUJĄ
05.08.2021
ZBIJAĆ BĄKI. I PONOWNIE OD SASA DO LASA (JĘZYKOWEGO)
24.06.2021
NEOLOGIZMY, CZYLI I TY MOŻESZ ZOSTAĆ BOHATEREM
10.06.2021
KIJ W OKO I ŁABĘDZI ŚPIEW. BĘDZIE TYLKO O JĘZYKU POLSKIM?
27.05.2021
NA GRILL? NA GRILLA? I NIE TYLKO TE WĄTPLIWOŚCI
06.05.2021
ZAŻÓŁĆ GĘŚLĄ JAŹŃ. JĘZYK POLSKI CIESZY TYLKO Z OGONKAMI
29.04.2021