PÓŁ SEKUNDY ZMIENIA (KWIATY NA FOTOGRAFII)


Miejsce akcji – ogród cioci Emilii. Przez lata znalazł się na moich fotografiach już wiele razy. Jego trochę staroświecki, cudowny urok sprawia, że od wczesnej wiosny wchodzę tam często z aparatem. Z przyjemnością pozwalam sobie na to z czterech powodów: ciocia mnie lubi (i vice versa), ogród znajduje się tuż za moim płotem, ładniejszego w okolicy nie znajdę, wreszcie – ciocia piecze dobre ciasta. Czas akcji – wietrzny dzień. Taki, w którym porusza się każda gałąź, źdźbło, łodyga ku rozpaczy fotografa wybierającego się na sesję zdjęciową roślin. W dzisiejszej relacji chcę pokazać, jak fotografia kwiatów kołyszących się nerwowo pozwala rozpacz przekuć w radość (ale nie od razu).

Utrapienie sprawiające, że aparat pozostaje w torbie można zmienić bez trudu w ciekawy eksperyment. Trzeba jedynie pogodzić się z nieustannymi próbami w trakcie sesji i dużą ilością zdjęć nieudanych. To ostatnie, odkąd nastała fotografia cyfrowa, nie stanowi żadnej bariery. Co innego kiedyś, w „czasach analogowych”. Koszt był poważną barierą, przy świadomości, że na trzydziestu sześciu klatkach, które trzeba kupić, następnie wywołać i zamówić odbitki rośliny mogą „ułożyć się” jak należy najwyżej ze trzy, cztery razy.

fotografia kwiatów jpg.

fotografia kwiatów jpg.

fotografia kwiatów jpg.

fotografia kwiatów jpg.

Kult ostrych, bogatych w najdrobniejsze szczegóły zdjęć trwa. Odbywają się niemal zawody sportowe w tej dziedzinie. Rozmyte trafiają od razu do kosza. Najczęściej słusznie, ale nie zawsze. Istnieje bowiem wielka różnica między poruszeniem aparatu a takim rozmyciem, które oddaje wrażenie ruchu. Nawet nie wspominam, że to również najłatwiejszy sposób, aby stać się artystą malarzem, choć nigdy (i często słusznie) nie podejrzewalibyśmy siebie o podobne umiejętności. Wystarczy cierpliwość, statyw i wężyk spustowy. Resztę zrobi łaskawa natura.

fotografia kwiatów jpg.

fotografia kwiatów jpg.

fotografia kwiatów jpg.

fotografia kwiatów jpg.

Lekki wiatr, wydłużenie czasu ekspozycji i otwiera się nowy rozdział fotografii. Powstają rozmycia, dzięki którym pojawia się ruch, życie, działanie. Nierzadko abstrakcja, o której nasza wyobraźnia mogłaby pomarzyć.

fotografia kwiatów jpg.

fotografia kwiatów jpg.

Ustawiłem czas na pół sekundy ciekaw, co się wydarzy. Siła wiatru zmieniała obraz całkowicie. Trudno się domyślić, że statyw z aparatem stał w tym samym miejscu. Fotografia kwiatów poruszonych to wyjątkowo wdzięczny temat, choć ocena efektów możliwa jest dopiero na ekranie monitora. Trzeba się przygotować na ostrą selekcję. Tak to bywa, gdy główne postaci kadru ustawiają się bez naszego udziału.

fotografia kwiatów jpg.

fotografia kwiatów jpg.

Cztery fotografie poniżej to naprawdę ten sam kadr. Po prostu, zmieniła się siła podmuchu. Który efekt najciekawszy? Dla mnie, na zdjęciu przedostatnim.

fotografia kwiatów jpg.

fotografia kwiatów jpg.

fotografia kwiatów jpg.

fotografia kwiatów jpg.

Co w tej fotografii tak pociąga? Poza wyczuciem estetycznym, znajomością kompozycji i umiejętnością selekcji, nie ma tu żadnych reguł. Nie ma wskazówek dotyczących czasu, przysłony. Wystarczy reagować na wskazania histogramu (długie czasy naświetlania często prowadzą do prześwietleń) i… to wszystko.

fotografia kwiatów jpg.

fotografia kwiatów jpg.

Radość w czystej postaci. Żeby fotografować ciekawe krajobrazy nie są potrzebne Lazurowe Wybrzeża, wystarczy często okolica widziana z okien domu. Żeby fotografia kwiatów cieszyła oko nie musiałem organizować wyjazdu do ogrodu botanicznego, wystarczył pobliski ogródek cioci, z którą w przerwie sesji wypijałem kawę i częstowałem się jej sernikiem.

fotografia kwiatów jpg.

fotografia kwiatów jpg.

fotografia kwiatów jpg.

Wiatr się wzmaga. Aparaty i statywy w dłoń! Uda się, choć nie będzie to takie słodkie zajęcie.

Chyba że też macie swoje ciocie Emilie.