PROSZĘ PANI, PROSZĘ PANIĄ. WCALE NIE TAKIE OBOJĘTNE


„Proszę panią, ale ja pani nie przerywałem” albo „proszę panią, kiedy idziemy do kina?” Żeby tylko błędy związane z użyciem formy „pani” odnosiły się do świata polityków i uczniów podstawówki, może dałoby się przeżyć. Sęk w tym, że słychać je z każdej strony, bez względu na wiek, pozycję i zajmowane stanowisko. Skąd się biorą, dlaczego mogłyby nie występować i jak sobie łatwo z nimi poradzić – o tym, proszę pani i proszę pana, właśnie dzisiaj.

W sklepie mięsnym: „proszę panią, ten kawałek cielęciny”. Na ulicy: „proszę panią, która godzina?” (jest jeszcze wersja z kolorytem bazarowym: „Pani, która godzina?”).

Tymczasem jedynymi poprawnymi formami w podanych przykładach są:

„Proszę pani, ale ja pani nie przerywałem.”

„Proszę pani, kiedy idziemy do kina?”

„Proszę pani, ten kawałek cielęciny.”

„Proszę pani, która godzina?”

Słyszałem też bardzo poprawny apel pewnego urzędnika:

„Proszę pani, bardzo panią proszę o cierpliwość.”

Cofnijmy się do czasów wcale nie tak odległych, choć bezpowrotnie minionych. Otóż uprzejmym początkiem rozmowy był zwrot: „proszę cioci”, „proszę mamy”, „proszę babci”. Słowo proszę nie miało naturalnie żadnego związku z prośbą o coś. Świadczyło za to o kulturze osobistej rozmówcy. Śmiem twierdzić, że gdyby te grzecznościowe formy pozostały, zamiast dzisiejszych: babciu, ciociu, mamo, kłopotów z „proszę pani” nie mielibyśmy. Automatycznie i tutaj korzystano by z dopełniacza (kogo? czego?).

Co się w takim razie stało? Otóż prosząc o coś, z reguły korzystamy z biernika (kogo? co?): „proszę panią o radę”, „proszę panią o zwrot książki”. Przy stole „prosi się o sól”, w debacie „prosi się o głos”, a kobietę „prosi się o rękę”. Taka właśnie konstrukcja często przenoszona jest na to nieszczęsne „proszę panią, kupuję ten sweter” albo „proszę panią, dwie kawy”.

Jasno więc wynika, że jeśli o coś prosimy, użyjemy narzucającego się zwrotu „proszę panią o…”. Natomiast w „proszę pani” mamy zupełnie inne „prosić” niż to w zdaniach typu: „proszę cię o kanapkę”. Chodzi w nim jedynie o zwrócenie się do kobiety, a nie proszenie jej o cokolwiek.

Zmarły przed dwoma laty wybitny polski językoznawca, Walery Pisarek, wyliczył swego czasu zwroty, których nie zaakceptowałby u swojej żony. Jest wśród nich, np. „rok dwutysięczny szesnasty” opatrzony przez profesora zdaniem: rozwód od razu, „wziąść”, „w cudzysłowiu”, czy „na dworzu”. I jest również „proszę panią”, o którym mówi tak:

„(…) rzadko jestem brany za kobietę, zatem nie słyszę tego sformułowania tak często, jak moje koleżanki. Ale zawsze mógłbym być świadkiem, jak żona tak zwraca się do innej kobiety. Tymczasem powinna powiedzieć: „proszę pani”. Bogiem a prawdą (nie: między Bogiem a prawdą) ta bidula mogłaby przed sądem się wybronić, twierdząc, że po „proszę panią” chciała dodać „o chwilę rozmowy”, ale coś jej nieoczekiwanie przeszkodziło.”

Pora najwyższa pospieszyć z językową pomocą. Pozbądźmy się raz na zawsze błędów „z paniami”. Pomogą dwa cytaty. Najpierw zdanie może i nieco wyświechtane, ale oddaje usługi od dawna:

Proszę pani, moja pani prosi panią, żeby pani mojej pani pożyczyła rondla.

A jeśli mimo tych wyjaśnień pojawią się jeszcze wahania, wierszyk ułożony przez językoznawcę, profesora Mirosława Bańkę, rozwieje wszelkie wątpliwości:

Proszę pana, proszę pani,
„Proszę panią” jest do bani!
Proszę babci, cioci, mamy,
Dość już „proszę panią” mamy
I prosimy każdą panią:
Niechaj panie zwrot ten ganią.



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

SKĄD SIĘ WZIĄŁ RUSKI ROK, CZESKI BŁĄD I GDZIE JEST BERLINKA
01.08.2019
o nadużywaniu słowa wow
NA DŹWIĘK SŁOWA WOW DOSTAJĘ WYSYPKI. DZIWNE?
04.07.2019
ZNAJDZIESZ WSZYSTKIE BŁĘDY JĘZYKOWE? 48 „BYKÓW” CZEKA
20.06.2019
TAK CZY TAK? JĘZYKOWE STETY I NIESTETY
30.05.2019
TAK CZY TAK? CODZIENNE ROZTERKI JĘZYKOWE (XVIII)
09.05.2019
DO DYKTANDA TŁUŚCIEJSZY KEBAB (KEBAP?)
28.03.2019
ODPOWIEDZI PYTAJĄCE. MODA JĘZYKOWA DLA NIEZDECYDOWANYCH?
21.02.2019
KAWALER ZA PŁUGIEM SZUKA UTĘSKNIONEJ
31.01.2019
NIE BEZ KOZERY, BOHATEREM JEST PRZYIMEK OKOŁO
24.01.2019