PRZEDWIOŚNIE I PRZEDNÓWEK ALBO PRZED NOWĄ RADOŚCIĄ I STARĄ BIEDĄ


Tropię wykorzystując wszystkie zmysły. Każdy najmniejszy ślad jest ważny i powoduje szybsze bicie serca. W końcu śnił mi się ten czas ponad pięć miesięcy. Gdzieś ostatnio wyczytałem, że nie należy marnować sobie życia spisywaniem na straty sporej części roku w nerwowym wypatrywaniu wiosny. Aż tak ekstremalnym przypadkiem nie jestem. Po prostu czekam na wiosnę, tak jak w dzieciństwie czekało się na prezent pod choinką. Każdy wie, że najbardziej ekscytujący był moment tuż przed otwarciem drzwi do pokoju, w którym stała. Odpowiednikiem tych chwil w przyrodzie jest dla mnie przedwiośnie.

W lewo, w prawo, znowu w lewo. Nie, nie przechodzę przez ulicę, tylko śledzę loty dzikich kaczek. Tam, gdzie woda już odkryta siadają z rozbryzgującym ślizgiem. Gorzej, jeśli skuta jeszcze częściowo przez lód. Chciałbym widzieć taki ślizg z perspektywy zniżającego lot ptaka, któremu pas lądowania nieoczekiwanie wydłuża się kilka razy.

Radosny wrzask i rejwach rozpocznie się w niewielkim rezerwacie „Żabie doły” za około dwa tygodnie, kiedy całe ptasie towarzystwo stęsknione za sobą zacznie się gwarnie witać. Na razie panuje dosyć senna cisza. Jak to zawsze przed wiosenną rewoltą.

przedwiośnie jpg.

przedwiośnie jpg.

przedwiośnie jpg.

Wszystkie fotografie wykonałem jednego dnia, w ciągu kilku godzin. Można o przedwiośniu opowiadać długo, ale dopiero obrazy pokazują, czym naprawdę ono jest. Widać wyraźnie, jak zima mocuje się jeszcze (i po co to jej) z nacierającymi siłami wiosny. Nadchodzi pora wyjątkowo pięknej porażki.

przedwiośnie jpg.

przedwiośnie jpg.

przedwiośnie jpg.

przedwiośnie jpg.

O ile przedwiośnie odmieniane jest przez wszystkie przypadki, to przednówek, kiedyś stanowiący z nim nierozłączną parę, znalazł się w historycznym odwrocie. Nic dziwnego i na szczęście. Nikt w tym okresie nie zagląda do spiżarni, by z przerażeniem spoglądać na opustoszałe półki. A na wsi czas przed pierwszymi plonami był niegdyś ciężki. Jedzenia coraz mniej i monotonne. Najczęściej na stole gościły ziemniaki, kiszonki, brukiew. Jeśli zbiory w poprzednim roku były dobre, jakoś przetrwano. Jeśli nie – przymierano głodem.

przedwiośnie jpg.

przedwiośnie jpg.

Z końcem Wielkiego Postu (termin nabierał dosłownego znaczenia), po Wielkanocy zieleniła się trawa na łąkach, wypuszczano bydło, które dawało więcej mleka, a w ogrodach wyrastały pierwsze warzywa. Pojawiała się nadzieja, że będzie już tylko lepiej i o zupie z lebiody i pokrzywy, chlebie z otrąb i plew, nadgniłych kartoflach można powoli zapominać.

przedwiośnie jpg.

Gdzie szukać literackich opisów tego czasu? Eliza Orzeszkowa debiutowała w 1866 roku słusznie zapomnianym opowiadaniem „Obrazek z lat głodowych”. Oto po słabych zbiorach na przednówku głoduje cała wieś („Głód, straszny głód, piekielnymi mękami rozdzierał piersi ludu”). Młoda, wychudzona Hanka, poganiana przez ekonoma, spada z mostku i tonie. „W kilka dni później chłopi wracający z miasteczka przywieźli do wioski, w której umarła, znalezionego na szerokiej drodze pod krzyżem, opuchłego i umarłego z głodu człowieka. Był to trup Wasylka”. Jej narzeczonego. W tym czasie na dworze syci ziemianie opływają w dostatki. 

„Przeszła jesień i zima. Z wiosną nową pan i pani wrócili do swego jasnego, wiejskiego domu. Przez zimę bawili się wesoło w wielkim mieście, a wróciwszy, znowu czytali, grali, bawili gości i przechadzali się po wonnym ogrodzie jak dawniej. Śliczne liczko Hanki i poczciwe serce jej kochanka toczyły pod ziemią robaki.”

Czy już mówiłem, że pozytywizm nie jest moją ulubioną epoką?

przedwiośnie jpg.

przedwiośnie jpg.

Na pomoc przychodzi niezawodna w takich sytuacjach i genialna (biorę odpowiedzialność za to słowo) powieść Reymonta „Chłopi”. Nie tak dawno przeczytałem ją po latach ponownie i zachwyt nie opuszcza mnie do dzisiaj. „Chłopi” jednym tchem? Tak, to mi się właśnie zdarzyło.

„Przednowek wcześniej latoś zawitał i tak ciężki, jaże skwierczało po chałupach, więc co jeno kto miał jeszcze do przedania, śpiesznie wyprowadzał, zaś drugie szły la zgwarzenia się ze somsiady, la obaczenia świata i wypicia choćby tego kieliszka. Każden miał swój frasunek, a kajże się to naród pocieszy, wyżali, skrzepi, a nowin dowie, jeśli nie na jarmarku lebo na odpuście?… Więc skoro powypędzano inwentarze na paszę, zaczęli się zbierać, rychtować wozy, a wychodzić, kto piechty iść musiał. Biedota ruszyła najpierwej, bo Filipka z płaczem pognała sześć starych gęsi, oderwanych od młodzi ledwie co porosłej, że to chłop zachorzał po powrocie i do garnka nie było co wstawić Któryś też z komorników ciągnął za rogi jałowicę, co się była teraz na zwiesnę pognała… Że zaś bieda ma długie nogi a ostre pazury, to Grzela z krzywą gębą, choć na ośmiu morgach siedział, a dojną krowę poprowadził na powróśle, somsiad zaś jego, Józek Wachnik, maciorę z prosiętami popędzał. Ratowały się chudziaki, jak jeno mogły, bo już niejednego tak przypierało, że ostatnią koninę wyprowadził, jak to Gulbas musiał, sprocesowała go bowiem Balcerkowa za piętnaście rubli, które był kiejś pożyczył na krowę, i teraz gotowym wyrokiem groziła, że wśród płaczów całej rodziny a wyrzekań i gróźb siadł nieborak na kasztanka i przedawać go pojechał. Wozy się z wolna wytaczały jeden za drugim, boć i gospodarze wywozili, co któren miał, gdyż wójt o podatki wołał i karami straszył, zaś gospodynie też się wybierały ze swoim dobrem, że często gęsto kokoszki gdakały spod zapasek lub tęgi gęsior zasyczał z wasąga, a drugie piechty idące jajka niesły w chustach; to masło kryjomo przed dziećmi zbierane, a poniektóre to i świąteczne wełniaki lub zbędne płótna dźwigały na plecach. Bieda ano popędzała, a do żniw, do nowego, było jeszcze daleko.”

przedwiośnie jpg.

przedwiośnie jpg.

przedwiośnie jpg.

przedwiośnie jpg.

przedwiośnie jpg.

_mg_9935

Wymuszonego przednówkiem postu już nie ma, a niewymuszona radość z nadejścia przedwiośnia ma się dobrze. Za pasem równonoc wiosenna, potem trzy najpiękniejsze miesiące w roku.

Masz jakieś plany? Moje nie mieszczą się na dużej kartce.



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

MIESZCZUCHY! MAKI KWITNĄ, ZBOŻA DOJRZEWAJĄ, LATO ZA CHWILĘ!
19.06.2018
PRZYSŁOWIA NA WIOSNĘ. SZKODA ZAPOMNIEĆ?
27.03.2018
FOTOGRAFOWANIE KWIATÓW. JAK MOŻNA LEPIEJ?
07.05.2017
GOŚCIE ZJEDLI MI CZEREŚNIE, CZYLI DOMOWY BIRDWATCHING
06.06.2016
PODAGRYCZNIK. SMACZNY WRÓG
16.05.2016
SAŁATKA Z ŁĄKI
25.04.2016
CZEREŚNIA KWITNIE. NIE FETUJESZ?
20.04.2016
BRZOZA LUBIANA. FAKT, NIE GATUNEK
04.03.2016
PRZEDWIOŚNIE. DOCZEKALIŚMY!
10.02.2016