ŚLĄSKI OGRÓD BOTANICZNY. PRAWIE NOWY, JUŻ TAKI


Dlaczego akurat Sośnia Góra, w leżącym w sercu Górnego Śląska Mikołowie, stała się idealnym miejscem, by założyć tu Śląski Ogród Botaniczny? I to od razu największy w Polsce. Dlaczego warto zobaczyć go teraz i skąd pomysł, by ponownie? Co w takim miejscu robi olbrzymi bunkier i centrum dowodzenia? Na kilka pytań odpowiedzi udzieliła mi sama sesja fotograficzna, o niektóre musiałem zapytać. Przede wszystkim powrót w to miejsce po latach był dla mnie dużym zaskoczeniem.

Dziesięć lat to dla każdego ogrodu botanicznego bardzo niewiele, szczerze mówiąc – prawie nic. Dobrze pamiętam mieszane uczucia, kiedy oglądałem ten obszar niedługo po otwarciu. Trzeba było sporej wyobraźni, by w rachitycznych jeszcze sadzonkach, świeżo przekopanych rabatach, dopiero co założonych trawnikach i kępach starszych drzew dostrzec ogród w czekającej go pełnej krasie. Ten proces dojrzewania oczywiście nadal trwa, ale dziś nikt już nie ma wątpliwości, gdzie się znajduje, a nazwa Śląski Ogród Botaniczny naprawdę wypełnia się “ogrodową treścią”.

Założyć ogród, to uwierzyć w jutro, twierdziła Audrey Hepburn. Przypomina mi się ten, podnoszący na duchu, cytat, kiedy widzę podobne miejsca.

śląski ogród botaniczny jpg.

śląski ogród botaniczny jpg.

śląski ogród botaniczny jpg.

Nie zawsze tak było. Ogród założono na dawnych terenach wojskowych. I to nie zwyczajnych. Stacjonował tu 73 Dywizjon Rakietowy S-125 (przyznasz, brzmi groźnie),  stąd do dzisiaj można oglądać budzące respekt pozostałości.

Oprócz tej lokalizacji brano pod uwagę również inne, ale okazało się, że właśnie tutaj przetrwało wyjątkowe bogactwo. Z jednej strony lasy, tereny podmokłe i pola, wzgórza i wąwozy, setki gatunków roślin i zwierząt, kilkadziesiąt drzew spełniających kryteria pomników przyrody. Z drugiej, przyroda nieożywiona. Cały czas wytrwali zbieracze znajdują nieopodal, w nieczynnych kamieniołomach, skamieniałości karbońskie i triasowe.

śląski ogród botaniczny jpg.

Podoba mi się pomysł pozostawienia niektórych łąk w stanie naturalnym. A pasieka wokół nich będzie się rozrastać. Na dwudziestego dziewiątego maja zapowiadane jest tutaj wielkie miodobranie połączone z degustacją. Potem regularnie, co tydzień, czeka zwiedzających niemała atrakcja. Odbędzie się “publiczny” przegląd uli – organizatorzy zapewnią możliwość wypożyczenia dziesięciu strojów pszczelarskich, gdyby ktoś miał ochotę zajrzeć do środka.

śląski ogród botaniczny jpg.

śląski ogród botaniczny jpg.

śląski ogród botaniczny jpg.

Każdy znajdzie coś dla własnych upodobań estetycznych. Zadbane trawniki gazonowe o powierzchni czterech tysięcy metrów kwadratowych tworzą wokół Centrum elegancką przestrzeń.

Czyli łąki kwietne dla pięknoduchów, a te starannie wykoszone – dla arbitrów elegancji. Po prostu, zjeżdżajcie (tu, a nie stąd) wszyscy.

śląski ogród botaniczny jpg.

śląski ogród botaniczny jpg.

śląski ogród botaniczny jpg.

śląski ogród botaniczny jpg.

śląski ogród botaniczny jpg.

Śląski Ogród Botaniczny jest miejscem niezwykle przyjaznym dla zwiedzających. Zaraz za bramą czekają duże parkingi. Po wyjściu z samochodu do dyspozycji kilka kilometrów świetnie utrzymanych ścieżek (choć odradzałbym spacer paniom w szpilkach), sporo ławek, trzy punkty sanitarne w bardziej niż przyzwoitym standardzie, duży trzypoziomowy plac zabaw, platforma widokowa na wysokości czternastu metrów, miejsce do biwakowania. Co robi wrażenie? Że to wszystko nieodpłatnie. Takie gesty odwiedzający zachowują w pamięci.

śląski ogród botaniczny jpg.

Nie może dziwić widok uczniów. Lekcja biologii w tym miejscu to pewnie marzenie całej rzeszy nauczycieli (uczniów pewnie jeszcze bardziej). Wszystkich bez wyjątku interesuje bieg japońskiego suchego potoku i “gwiazda” ogrodu – potargana wichrami sosna, przypominająca tę, liczącą ponad pięćset lat, ze szczytu Sokolicy.

śląski ogród botaniczny jpg.

śląski ogród botaniczny jpg.

śląski ogród botaniczny jpg.

śląski ogród botaniczny jpg.

Spacerując po alejkach nie sposób nie natknąć się na jeszcze jedną atrakcję – wystawę fotografii przyrodniczej i krajobrazowej. W połączeniu z plenerami wokół, tworzy porywające chwilami zestawienia.

śląski ogród botaniczny jpg.

śląski ogród botaniczny jpg.

Jeśli lubisz przyrodę, zmęczyły cię tłumy i marzysz o wytchnieniu – Śląski Ogród Botaniczny, jeden z trzydziestu dwóch w Polsce, jest bardzo stosownym miejscem na spędzenie kilku spokojnych godzin.

Zresztą, jak każdy Ogród Botaniczny, ogród, a nawet najmniejszy ogródek.


  • basetla

    Niewiarygodne, że na Górnym Śląsku są takie miejsca.Twoja relacja jest tak zachęcająca, że zaczynam planować wycieczkę.Piotrze, więcej takich materiałów.!

    • Paradoksalnie, wbrew pokutującemu nadal stereotypowi mówiącemu, że Górny Śląsk to zadymiona szarość, podobnie urokliwych miejsc, jak Śląski Ogród Botaniczny, jest tu nie mniej niż w regionach uchodzących za “zielone”.
      Wiosna w pełni, wkrótce lato. Lista atrakcji turystycznych do odwiedzenia i pokazania czeka od miesięcy. Wkrótce zapraszam do Henrykowa.

  • Tośka

    Wszystkie Twoje opisy miejsc są niezwykle sugestywne, do wszystkich chciałoby się dotrzeć i najlepiej natychmiast. Dobrze, że zamieszczasz fotografie, dzięki nim można pobyć w pięknych zakątkach Polski lub spojrzeć inaczej na miejsca, w których się już było.

    • Staram się pokazywać miejsca, które znajdują się (jeszcze) trochę w cieniu największych atrakcji turystycznych. Nie przesadzę, jeśli powiem, że można je liczyć w Polsce w setkach. To naprawdę duża frajda odkrywać te rejony najpierw dla siebie, potem w relacji dzielić się wrażeniami.
      A na koniec otrzymywać taki komentarz, jak Twój.