STARANNOŚĆ POPŁACA. OGRODY KAPIASA W GOCZAŁKOWICACH


Jakoś tak się najczęściej zdarzało, że kiedy przyjeżdżałem, ogrody Kapiasa w pełnej krasie pokazywały właśnie, co potrafi jesień. Dominowały beże, żółcie, gdzieniegdzie pojawiała się plama purpurowych liści i przygaszona już zieleń. A nad wszystkim unosił się lekki nastrój nostalgii, właściwy zbliżającemu się nieuchronnie finałowi wegetacji. Tym razem po raz drugi zawitałem wiosną. Można było się spodziewać – z wycieczki wróciłem oszołomiony kolorami. Co ja mówię! Wróciłem z oznakami oczopląsu.

Na blogu pojawiły się już dwie relacje. Co więc zamierzam zrobić? Takie miejsca, jak założone dziesięć lat temu ogrody Kapiasa, da się pokazać na niezliczone sposoby o każdej porze dnia i roku. Materiału aż nadto na kilkanaście albumów. Dzisiaj na blogu rządzą więc fotografie, a opis pozostawiam kapiasowemu „klasykowi”. Czyli sobie z cytatami sprzed czterech lat.

 

Zaczynałem wtedy tak i podpisuję się po latach pod każdym słowem: Jesteś właścicielem dużego ogrodu. Co robisz? Sprawdzasz, czy furtka i brama dobrze zamknięte, a na ulicy nie widać podejrzanych typów, po czym oddajesz się błogiemu lenistwu, pielęgnowaniu roślin, koszeniu trawnika. Tworzysz spokojny azyl. Szczęśliwy, że możesz pobyć sam ze sobą albo w otoczeniu bliskich. Wyobraź sobie, że można też całkiem inaczej. Tak bardzo inaczej, że wierzyć się nie chce. Gdzie jest takie miejsce? To ogrody Kapiasa. Właściciel otwiera każdego ranka szeroko podwoje, gościnnie zapraszając wszystkich chętnych do siebie. I tak codziennie do zmierzchu. Od wiosny do późnej jesieni. Niemożliwe? Przyjedź do Goczałkowic.

 

Liczne ławki, krzesła, stoliki, kilka altan umieszczono w tak odmiennych krajobrazowo miejscach, że można odpocząć na brzegu stawu, za chwilę przenieść się do brzozowego zagajnika, po czym zasiąść na placu stylizowanym na włoskie patio, a emocje uspokoić w Ogrodzie Ciszy. Wszystkie zakątki doskonale oznaczono. Nie ma szans, by nie odnaleźć ustronnego miejsca stworzonego dla siebie. Pozostanie tylko zagadka, skąd projektanci wiedzieli, że to ławka moich marzeń.

 

Tęsknisz za Toskanią albo Japonią? Ogrody Kapiasa w Goczałkowicach przenoszą łatwo i szybko w oba miejsca. Na samym ich końcu zbudowano włoskie patio. Ściany z cegły i kamienia, studnia na środku podwórka, wokół intensywny zapach ziół posad­zonych w ter­ako­towych don­icach. Skwar na zewnątrz, a tutaj w kojącym cieniu miejsce na niespieszną lekturę. Czy może być coś bardziej relaksującego niż takie otoczenie? Zaledwie czterdzieści kilometrów od Katowic.

 

Uspokojenie przynosi również elegancki i harmonijnie zbudowany gród japoński. W tej sterylnej przestrzeni ważną rolę pełni woda ożywiająca swoim ruchem niemy krajobraz skalny. Miałem wrażenie jakbym przebywał w miejscu, które trwa w takim kształcie od dawna, tymczasem jest to najnowsza część ogrodów.

 

Jeśli lubisz nieco mocniejsze wrażenia, poszukaj drogi wyjścia z labiryntu (zwłaszcza, jeśli masz poniżej stu siedemdziesięciu centymetrów wzrostu – tak wysoki jest żywopłot). Z jednej jego strony znajduje się wzgórze widokowe – można z „poczuciem wyższości” pooglądać sobie mozolny – bywa, że z elementami lekkiej paniki – trud wydostawania się z pułapki.

Wreszcie chwile spędzone w jednym z moich ulubionych miejsc – Brzozowym Zagajniku, w którym panuje atmosfera wprost wyjęta z opowiadań Czechowa. Lekka, zielonkawa poświata, cicha muzyka delikatnie  trącających się liści, skutecznie potrafią odizolować od świata i łagodnie przenieść w trudno dostępne na co dzień rejony własnej wyobraźni.

 

Ogród ogrodowi nierówny, więc już teraz muszę uprzedzić, że w tym przypadku na spacer po czterech hektarach należy sobie zarezerwować sporo czasu.

 

Na wielkim terenie umieszczono około trzydziestu atrakcyjnych miejsc przeznaczonych dla każdego, bez względu na wiek. Miejsca zaprojektowano z dużą wrażliwością, uwzględniając potrzeby niepełnosprawnych i z sympatią myśląc o najmłodszych. Trudno się dziwić, że ogrody Kapiasa są coraz popularniejsze, w weekendy bywa tu tłoczno. Ale nawet wtedy ławkę swoich marzeń też znajdziesz.

 

(miniatury po kliknięciu powiększają się)



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

MAKROFOTOGRAFIA NA POLNEJ ŚCIEŻCE, BLISKO DOMU.
05.11.2020
BADYHALA, A INACZEJ – PERŁA WŚRÓD PŁYWALNI
17.09.2020
GEOSFERA. NAUKA I RELAKS W JEDNYM
27.08.2020
ŚWIĘTOCHŁOWICE SĄ BARDZO DZIWNYM MIASTEM
06.08.2020
POJEZIERZE PALOWICKIE. TO NA PEWNO GÓRNY ŚLĄSK?
02.07.2020
KATOWICKA SECESJA NA DŁUGI SPACER (CZ. 2)
04.06.2020
SECESJA W KATOWICACH POTRAFI OLŚNIĆ (CZ. I)
21.05.2020
TYCHY MAJĄ NAJCIEKAWSZY KOŚCIÓŁ W POLSCE?
26.03.2020
POWSTANIA ŚLĄSKIE. W TYM MUZEUM ŻYWE
27.02.2020