ŚWIĘTO DIZAJNU JESZCZE BARDZIEJ ŚWIĄTECZNE


Mała Zosia miała trudne zadanie. Musiała nadążyć za łamaną polszczyzną pochodzącego z Botswany kucharza, uważać, by nie przypalić dania na patelni i jeszcze szybko oswoić się z tłumem widzów. Kulinarny pokaz, do którego za chwilę wrócę, był jedną z wielu atrakcji zakończonej w niedzielę drugiej edycji najważniejszego w Polsce spotkania architektów, projektantów, producentów oraz deweloperów pod nazwą 4 Design Days. Byłem przed rokiem, zamieściłem relację. Pora na wnioski z ponownych odwiedzin. Te, już teraz mogę zdradzić, są całkiem, całkiem krzepiące. A przecież już rok temu z Targów wychodziłem pokrzepiony.

Jeszcze większy rozmach, bogatsze stoiska i dużo optymizmu, zarówno wśród wystawiających, jak i – co cieszy szczególnie – wśród licznie odwiedzających, często całymi rodzinami. To pozytywne nastawienie dało się wyczuć w ogólnej atmosferze targów, co brzmi może enigmatycznie, ale moje intuicyjne wrażenia chętnie potwierdzała obsługa stoisk. O wiele staranniej niż w zeszłym roku zaaranżowanych. Daje się zauważyć pewien odwrót od chłodnego stylu skandynawskiego, który wymaga nie byle jakiego wyczucia estetyki i koloru (zdarza mi się bywać w pomieszczeniach tak urządzonych i zastanawiać, czy nie wszedłem do lodówki gospodarzy) i chyba trochę się „przejada” ze względu na masowość.

W zamian, powrót do materiałów naturalnych, zwłaszcza drewna i do żywych, ostrych barw zamiast dominacji bieli i szarości. O precyzji wykonania nie będę wspominał. Dzisiejszy klient staje się coraz bardziej wybredny i coraz bardziej wyedukowany.

Mam wrażenie, że targi 4 Design Days skupiły się na trzech tematach. Pierwszym z nich były kuchnie i cała mnogość sprzętu, który je zapełnia. Ciekaw byłem chwalonego w zeszłym roku stoiska Pracowni Mebli Vigo. Tutaj bez zaskoczeń – nie zmieniła się pogoda ducha i otwartość właścicieli i nie zmieniła się najwyższa jakość wykonania. Hitem przyciągającym wielu stała się kuchnia w drewnie. Czuć pod palcami naturalne porowatości i słoje materiału, który nie udaje czegoś, czym nie jest, to prawdziwa przyjemność.

4 design days

To właśnie w tej kuchni Zosia spisała się na medal. Doświadczony kucharz, Joseph „Józek” Seeletso, znany z sędziowania w Top Chef, na razie opanował podstawowe polskie zwroty, co małej adeptce sztuki kulinarnej nie ułatwiało zadania, ale potrafił ująć wdziękiem i rozbawić licznych widzów. A niejako przy okazji można było zobaczyć, jak bardzo funkcjonalna jest kuchnia, w której zgodnie, ramię w ramię, pracowali ciemnoskóry celebryta Józek ze swoim pomocnikiem i dzielną Zosią.

vigo jpg.

Styl vintage zdobywa coraz więcej zwolenników, z drugiej strony kuchnie utrzymane w bieli – sterylne i eleganckie, zawsze znajdą nabywców. Zwłaszcza, jeśli – jak to ma miejsce w zestawach firmy Vigo – są ocieplone przez nienachalne brązy.

vigo jpg.

Niezbyt przekonują mnie pokazywane na stoisku Hodera kuchenne blaty z marmuru i granitu. Ten szlachetny materiał jest, moim zdaniem, zbyt ciężki nie tylko dosłownie, by z wdziękiem wpisać się w taką przestrzeń. Nie ma jednak wątpliwości, że ze względu na trwałość taki blat pozostanie w idealnym stanie przez pokolenia, aż w końcu nie będzie wiadomo, kto z przodków go kupił.

4 design days jpg.

Na pozostałych kuchennych stoiskach bezlik wariacji na temat. Wspólny mianownik? Dobra atmosfera, bo co jak co, ale to kuchnia powinna być najpogodniejszym pomieszczeniem w całym domu.

4 design days jpg.

Bonusem takich imprez jest zawsze możliwość porozmawiania z projektantami, architektami, przedstawicielami producentów. Niewielkie stoisko Cad Projekt K&A można by ominąć, gdyby nie świetny kontakt obsługi ze zwiedzającymi. Obecna na rynku od ponad dwudziestu lat firma jako pierwsza w Polsce stworzyła autorskie i pionierskie oprogramowanie do projektowania, wyceny i wizualizacji wnętrz. Wszystko w jednym programie i z możliwościami (prawie) nieograniczonymi. Robi wrażenie.

4 design days jpg.

Na stoisku Anegre wzrok przyciągały meble oraz nazwisko znanego aktora Piotra Polka. Sygnowane były nim nowoczesne  konsole przywołujące tradycję giętych mebli i solidny, pomysłowo zaprojektowany stolik łączący szkło i dąb. Oprócz tego oglądałem też dwie znakomicie zaprojektowane szafy. Kto wie, może najciekawiej na całych targach.

Szachy, piłkarzyki? Dizajnersko można je wymyślić w taki sposób.

Wracając do kuchni, nawet prozaiczny zlewozmywak może być obiektem potraktowanym z artyzmem. Firma Alveus współpracuje również ze studiami tatuażu, by wzory przenosić później na metalowe blaty.

Pora na łazienki – nieograniczone pole do popisu dla dizajnerów. Czyste szaleństwo form, materiałów i kolorów. Było wszystko, więc nie mogło zabraknąć również kameralnej, domowej sauny.

alveus jpg.

I pora na oświetlenie. Wydaje mi się, że element wystroju domów wciąż u nas niedoceniany. Tymczasem dobra lampa potrafi odmienić mało wyszukane wnętrze. Mniej więcej tak jak dobre buty odmieniają cały strój mężczyzny.

Wyróżniała się polska firma Seltia z Mielca. Jej lampy to, najkrócej mówiąc, esencja nienachalnej elegancji.

4 design days jpg.

Skoro o oświetleniu. Nie sposób nie zauważyć niezwykle dizajnerskiej aranżacji wnętrz, w tym oryginalnie zaprojektowanych świateł, Międzynarodowego Centrum Kongresowego w Katowicach.

I jeszcze migawki. Trudno z bogactwa tematów dokonać wyboru. Niech więc decyduje kryterium estetyki i zaskoczenia.

Następna edycja 4 Design Days za rok. Tyle czasu trzeba wypatrywać największego w tej części kontynentu wydarzenia dotyczącego wzornictwa i architektury. Trudno, ma być święto dizajnu, musi być i oczekiwanie.

Zobacz też relację z ubiegłorocznej edycji targów.

Dizajn. Czyli właściwie co.

(miniatury po kliknięciu powiększają się)



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

STARE MIESZKANIE JAK NOWE, CZYLI PRZED I PO
16.10.2018
TO BRZYDKIE SŁOWO: TRENDY
06.08.2017
PRZYGARNIJ MAGICZNE DRZEWO, CZYLI KRZESŁA SŁUŻĄ NIE TYLKO DO SIEDZENIA
20.11.2016
DESIGN 32, CZYLI STUDENT ŚMIAŁO PROJEKTUJE
18.04.2016
DIZAJN. CZYLI WŁAŚCIWIE CO.
15.02.2016