ŚWIĘTOCHŁOWICE SĄ BARDZO DZIWNYM MIASTEM


Trudno zaliczyć pierwszy kontakt do udanych. Może dlatego, że dzień był ponury, z uciążliwą mżawką, może sto innych powodów wywołało we mnie rodzaj niepokoju, a w zasadzie lekkiej paniki. Jakże mam fotografować to miasto dla celów promocyjnych, skoro jest szare, bez wyrazu i monotonne. Tak, Świętochłowice przywitały mnie mało serdecznie, a może ja na podstawie kilku wrażeń pochopnie stworzyłem smętny obraz. Tak czy inaczej, potem było już tylko lepiej.

Jeśli ktoś myśli o miastach Górnego Śląska, wymieni Katowice, Zabrze, Chorzów, Gliwice. Świętochłowic w tej grupie nie będzie. Dlaczego? Może wciąż żywy jest stereotyp: ale tam nic nie ma! Może kuleje promocja miasta. Trudno powiedzieć. Postanowiłem więc w tej relacji burzyć stereotypy i promować Świętochłowice. Bo są tajemniczym miastem, które uroki odsłania stopniowo.

 

1. „SKAŁKA”

Większe i bogatsze miasta chciałyby mieć u siebie taki ośrodek sportu i rekreacji, jeszcze w dodatku blisko centrum. Często po całodziennym fotografowaniu przyjeżdżałem tu na koniec odpocząć. Choć i dla lubiących aktywność atrakcji sporo. Z pewnością jedno z większych zaskoczeń dla przyjezdnych.

 

2. WIEŻE KWK „POLSKA”

Po dawnej kopalni „Deutschlandgrube” (do 1922 roku), a później „Polska”, zostały dwie wieże wyciągowe. Należą do najstarszych tego typu w kraju i prezentują się, zwłaszcza podświetlone w nocy, znakomicie. Na jednej z nich zbudowano klatkę schodową wraz z windą, która prowadzi na taras widokowy, skąd roztacza się widok na niemały kawałek Górnego Śląska, a przy dobrej widoczności i na Beskidy. Nic dziwnego, że miejsce znalazło się na Szlaku Zabytków Techniki. W mieście obie wieże są charakterystycznym dla panoramy punktem odniesienia, podobnie jak wieża Eiffla w stolicy Francji. Różnica polega na tym, że paryżanie mają tylko jedną.

 

3. STAWY

I następne zaskoczenie. Świętochłowice swoimi zbiornikami wodnymi mogłyby obdzielić niejedną metropolię. W większości malownicze stawy powstały w zagłębieniach, które są skutkiem osiadania gruntu w wyniku działalności górniczej. Doliczyłem się ośmiu, ale pewnie są i inne. Mój ulubiony? Oczywiście Ajska otoczony wysoką hałdą odbijającą się na powierzchni.

 

Akweny są bardzo odmienne, niektóre zachowane w stanie dzikim, niektóre „cywilizowane”. Właściwie nic nie stoi na przeszkodzie, by zaplanować kilkugodzinny spacer szlakiem świętochłowickich stawów. W końcu oprócz Skałki i Ajski jest jeszcze Wąwóz, Zacisze, Wojskowy, Kalina, Foryska i Szwajcer. Oto mały ich przegląd.

 

4. RATUSZ W LIPINACH

Familoki, familoki (jak to w dzielnicy Lipiny), a tu nagle neogotycka perełka. Dawny ratusz z 1908 roku z charakterystyczną wieżyczką dziś mieści Centrum Integracji Społecznej. Chyba nie ma ładniejszego budynku w Polsce do zintegrowania się. Sam też chciałem, ale zapadał zmrok. Wiedząc, że znajdę w mieście bezpieczniejsze miejsca wolałem za cenę integracji ochronić sprzęt.

 

5. MIASTO NOCĄ

Żeby nie było, że odradzam wizyty po zmroku. Bo oczywiście na wieczorny spacer po Świętochłowicach należy się wybrać. Mają one w sobie urok niewielkiego miasteczka z zabudową tak charakterystyczną dla architektury śląskiej XIX i początku XX wieku.

 

6. KOŚCIÓŁ PW. MATKI BOŻEJ RÓŻAŃCOWEJ

Jego masywna sylweta góruje nad całą dzielnicą Chropaczów. Naprawdę interesujące jest w nim wnętrze, a zwłaszcza niezwykłej urody ołtarz – snycerski klejnot w kształcie tryptyku, niemieckiego rzeźbiarza z przełomu XIX i XX wieku, Matthiasa Beule. Na centralnym i najwyższym poziomie kompozycji, umieścił autor figurę Najświętszej Maryi Panny w otoczeniu Aniołów. Tematyka jest tak bogata, że nie sposób oderwać wzroku. Przy okazji niezły test z wiedzy biblijnej.

 

7. LAS CHROPACZOWSKI I PARK HEILOO

Dwa duże tereny zielone położone nie tak daleko od siebie, choć w różnych dzielnicach. Pierwszy to spory, jak na warunki miejskie, trzynastohektarowy las liściasty utworzony po II wojnie światowej na dawnym polu górniczym kopalni Śląsk. W samym środku znajdziemy malowniczo położony staw.

 

Park Heiloo (dziwną nazwę nazwę zawdzięcza współpracy miasta Świętochłowice z miastem Heiloo w Holandii) jest najstarszym parkiem miejskim w mieście (działa od 1866 roku). Na obrzeżu zobaczymy ciężki schron bojowy z 1937 roku. Czasem można też zwiedzić pieczołowicie odrestaurowane wnętrze.

 

8. MUZEUM POWSTAŃ ŚLĄSKICH

To niezwykłe muzeum już przedstawiałem. Zachęcam do poznania relacji o powstaniach śląskich, które są żywe.

 

9. CENTRUM

Centrum jak to centrum, pełni rolę wizytówki miasta. Warto pochodzić ulicami, podnieść głowę, by przekonać się o niebywałej różnorodności architektonicznej tej dzielnicy Świętochłowic.

 

Odwiedziłem Świętochłowice z torbą wypełnioną sprzętem i statywem na ramieniu wiele razy.  Przypominało mi się w czasie pieszych wędrówek po tym mieście pierwsze z nim spotkanie – pochmurny dzień, siąpiący deszcz i niemal pewność, że będzie ciężko. Dopiero stopniowe oswajanie ulic, zaułków, parków uświadomiło mi, jak bardzo pierwsze wrażenie może mylić. Mało odkrywcze? Jasne, ale nabieramy się ciągle. Dobrze, jeśli finał jest taki.

 

 



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

GYBURSTAG. URODZINY CAŁKIEM INNE, BO ŚLĄSKIE
19.11.2020
ŚLĄSKIE SŁOWA, KTÓRE TRZEBA WYJAŚNIĆ (NIE-ŚLĄZAKOWI)
29.10.2020
BADYHALA, A INACZEJ – PERŁA WŚRÓD PŁYWALNI
17.09.2020
GEOSFERA. NAUKA I RELAKS W JEDNYM
27.08.2020
POJEZIERZE PALOWICKIE. TO NA PEWNO GÓRNY ŚLĄSK?
02.07.2020
STARANNOŚĆ POPŁACA. OGRODY KAPIASA W GOCZAŁKOWICACH
18.06.2020
KATOWICKA SECESJA NA DŁUGI SPACER (CZ. 2)
04.06.2020
SECESJA W KATOWICACH POTRAFI OLŚNIĆ (CZ. I)
21.05.2020
TYCHY MAJĄ NAJCIEKAWSZY KOŚCIÓŁ W POLSCE?
26.03.2020