ŚWIĘTY MIKOŁAJ W KILKU POSTACIACH


Wchodzących do galerii handlowej wita wielki baner z napisem: święty mikołaj blisko. Słyszę dziewczynę mówiącą z lekkim wahaniem do chłopaka: – no chyba mieli napisać z dużych liter. Słowo chyba było w jej przypuszczeniu bardzo właściwe. Najkrócej odpowiadając – mogli napisać, ale nie musieli. Wszystko zależy od tego, co, a właściwie kogo, tajemniczy autor hasła miał na myśli.

Pomyśleć tylko, że w kwestii zapisu imienia świętego przez długi czas panował prawdziwy mętlik. Dopiero całkiem niedawno językoznawcy rozwiali wątpliwości. Przy czym wcale to nie oznacza, że uzus, czyli przyjęty społecznie zwyczaj językowy, szybko ustąpi miejsca (o ile w ogóle) wprowadzanym regułom.

Co z nich wynika? Okazuje się, że możliwości popełnienia błędu jest niemało. Niekiedy widać go na pierwszy rzut oka, a czasem o poprawności decyduje kontekst. Zaczynamy.

1. mikołaj – Mikołaj

Wyobraźmy sobie, że zza rogu wychodzi osoba w stroju św. Mikołaja. Na jej widok komuś się wyrywa: – O, mikołaj idzie!

Dziecko zauważa w sklepie świętego z czekolady: – Mamo, kup mi tego mikołaja.

W obu przypadkach zapis jest poprawny, bo dotyczy przebranego człowieka, postać kojarzoną z prezentami lub figurkę.

To szczególny przypadek, kiedy imię męskie zapisujemy z małej litery.

2. św. Mikołaj/Święty Mikołaj – Św. Mikołaj/święty Mikołaj

Jedna z tych par jest poprawna. Która? Oczywiście pierwsza. Rzecz jasna, reguły dotyczą nie tylko tego świętego, ale bez wyjątku wszystkich. A więc do wyboru zapis dwojaki: św. Piotr/Święty Piotr, św. Jan Paweł II/Święty Jan Paweł II, św. Barbara/Święta Barbara.

3. święty mikołaj – Święty Mikołaj

Przykład bliski pierwszemu z zestawów. Również tu oba człony zapiszemy z małych liter, jeśli „konkretność” świętego się rozmywa:

Widziałem biegnących świętych mikołajów.

Dziadek został świętym mikołajem, ale źle przyczepił brodę.

Środek lata, a tu kolega z prezentami niczym święty mikołaj.

Autorzy Pisowni słownictwa religijnego są zdania, że święty mikołaj funkcjonuje jako frazeologizm, podobnie do miłosiernego samarytanina oraz sodomy i gomory.

Inaczej, jeśli mamy na myśli postać historyczną. Mikołaja – biskupa z Miry żyjącego na przełomie III i IV wieku. Od ponad tysiąca lat świętego katolickiego i prawosławnego. W tym przypadku, jak już wspomniałem, bezbłędnie zapisujemy na dwa sposoby: Święty Mikołaj lub św. Mikołaj.

Wracam do hasła z centrum handlowego. Moim zdaniem, autor wykazał lekkie zacięcie filologiczne. Z dwóch poprawnych możliwości, jakie miał do dyspozycji wybrał sensowniejszą. Przy czym nie pozbawił małych adresatów należnych im cudownych złudzeń.

Bo przecież do centrum przybywa nie prawdziwy Święty Mikołaj, a człowiek przebrany i opłacony, że się brzydko wyrażę, za cały event. Namiastkę słusznie odróżniono od oryginału. Okazuje się, służyć temu może również decyzja o pisowni z dużej albo małej litery.

Druga z możliwych wersji hasła na banerze? Użycie dużych liter: Święty Mikołaj blisko. Ale wtedy przypominałoby o zbliżaniu się szóstego grudnia i tym samym o patronie towarzyszącym temu dniowi.

Pamiętacie moment, kiedy dotarła do was prawda, że prezenty otrzymujecie nie od Świętego Mikołaja, tylko od świętego mikołaja?



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ