SZARAPOVA CZY SHARAPOWA I INNE MANOWCE


Małe remanenty językowe, ale i nowe wątki. O Sharapowej i Puschkinie jeszcze nigdy na blogu nie pisałem, więc będzie po raz pierwszy (i ostatni). Słyszałem w wywiadzie radiowym o zasypywaniu gruszek w popiele, czas przypomnieć, jak to z gruszkami naprawdę i dlaczego nikt ich nie zasypuje. Ponadto o kocie z pęcherzem, filipie z konopi, zmieścił się nawet stryjek z kijkiem i dziecko w kąpieli. Jeśli ta mieszanka zwiedzie na manowce to nic. O manowcach też będzie.

 

SKĄD SIĘ WZIĘŁA SHARAPOWA (I TCHAIKOVSKY)

Ano z mody się wzięli. Z mody na na stosowanie angielskich zasad transkrypcji w wyrazach nie tylko z języka rosyjskiego, ale wszystkich języków słowiańskich, używających cyrylicy. Spoglądam sobie na listę uczestników XVIII Konkursu Chopinowskiego, który został przełożony dopiero na przyszły październik. Niestety, w przypadku stosowania błędnej transkrypcji ten zestaw i poprzednie to już tradycyjnie pewniaki w dziwactwach nazewniczych.

Spójrzmy, kto znalazł się wśród biorących udział w przesłuchaniach: Nikolay Khozyanov (zamiast Nikołaj Chozjanow), Andrei Ivanou (zamiast Andriej Iwanow), Konstantin Khachikyan (zamiast Konstantin Chaczikjan), Vitaly Starikov (zamiast Witalij Starikow).

Zjawisko dosięga nazwisk, które mają – zdawałoby się – zapis przez dziesięciolecia utrwalony i raz na zawsze ustalony. A jednak gdzie nie gdzie pojawiają się Dostoyevsky, Nabokov, Tchaikovsky, Puschkin.

Co śmieszne, formy angielskie stają się niekiedy tak dziwaczne, że trudno w pierwszej chwili skojarzyć nazwisko z powszechnie znaną postacią, np. Khachatourian to nikt inny tylko Chaczaturian – znany kompozytor muzyki poważnej.

 

SKĄD SIĘ WZIĘŁY DRAKOŃSKIE PRAWA

Autorem pierwszego spisanego zbioru praw w starożytnych Atenach został Drakon. Ułożony przez niego w 621 roku p.n.e. kodeks był tak okrutny, że Ateńczycy wytrzymali z nim całe dwadzieścia siedem lat, po czym poprosili Solona, żeby czym prędzej stworzył prawodawstwo bardziej ludzkie. Bardzo ludzki okazał się ateński mąż stanu – jego pierwszą decyzją było ogłoszenie amnestii.

Tak czy inaczej, drakońskie prawa – bardzo surowe przepisy – towarzyszą nam z przerwami od 14 wieków.

 

SKĄD SIĘ WZIĄŁ KOT Z PĘCHERZEM

Kiedyś tzw. świniobicie było rytuałem i świętem (na Górnym Śląsku wielkim), bo zapewniało treściwe jedzenie przez długi czas. A z nieszczęsnego prosiaka wykorzystywano niemal wszystko. Chłopcy wysuszony pęcherz moczowy po nadmuchaniu zamieniali sobie w… piłkę. Niekiedy przywiązywali ją kotu do ogona i obserwowali ze śmiechem, jak ten w panice się miota. Wiejskiej uciechy, co niemiara.

A znaczenie powiedzenia? Jest zdenerwowany, niecierpliwy, nie znajduje sobie miejsca.

 

SKĄD SIĘ WZIĄŁ FILIP Z KONOPI

Pierwsze zaskoczenie – filip w tym powiedzeniu piszemy zawsze z małej litery. To nie imię, tylko w języku białoruskim określenie zająca. Tak też nazywano go na wschodnich kresach Rzeczypospolitej.

Drugie zaskoczenie – i to wszystko. Ogólnie, inaczej niż filip z konopi, warto najpierw pomyśleć, potem wykonać.

 

SKĄD SIĘ WZIĄŁ STRYJEK, KTÓRY ZAMIENIŁ SIEKIERKĘ NA KIJEK

Wracamy do wieku XX i twórczości Jana Brzechwy. W wydanej w 1939 roku książce „Kaczka dziwaczka” znalazł się wiersz „Stryjek”. Bohater chałupę z ogródkiem pod Gródkiem wymienił na auto. Jeździł nim tydzień, bo wymienił na białą krowę. Po pewnym czasie krowę zamienił na radio, radio na prosię, ale że było niewygodne w noszeniu dał je komuś za siekierkę. Posłuchajcie zakończenia:

„Poszedł stryjek lasem

Z siekierką za pasem.

Myśli poniewczasie:

„Na cóż ona zda się?

Jak spadnie na nogę,

Stracić nogę mogę!”.

Więc zamienił stryjek

Siekierkę na kijek.

Zyskał wiele-mało,

Dobrze mu się działo,

Bo dostał po dziadku

Cztery domy w spadku.”

Czyli nie ma tego złego, choć znaczenie frazeologizmu zawiera się w słowach: łatwo ponieść stratę przy zamianie.

 

SKĄD SIĘ WZIĘŁO ZASYPIANIE GRUSZEK W POPIELE

Częstym, a nawet powszechnym błędem jest używanie formy: nie zasypywać gruszek w popiele. A chodzi o to, że w piecach była kiedyś część nazywana popielnikiem. Oprócz przygotowania potraw, służył on również do suszenia grzybów i owoców, między innymi gruszek. Łatwo w wysokiej temperaturze o zwęglenie produktów. Rzecz w tym, by nie przespać właściwej chwili, nie zaspać. Powiedzielibyśmy inaczej – trzymać rękę na pulsie. Załatwiać sprawy, a nie zaniedbywać je.

 

SKĄD SIĘ WZIĘŁO WYLANIE DZIECKA Z KĄPIELĄ

Nie zawsze w moich ulubionych wiekach średnich przykładano wagę do higieny. Czyli dokładnie tak jak dzisiaj. Niekiedy duże kąpiele organizowano kilka razy w roku. Do wypełnionej ciepłą wodą balii wchodził najpierw mężczyzna – głowa rodziny, po nim synowie, potem dziadkowie, następnie kobiety w hierarchii ważności, po nich dzieci, a na końcu – lepiej sobie nie wyobrażać – do niemiłosiernie brudnej, mazistej cieczy wkładano niemowlęta. Mogły się w niej „zapodziać”.

Spójrz raz jeszcze na frazeologizm. Tak, uważajmy, aby przy chęci osiągnięcia celu, nie stracić czegoś ważniejszego.

 

SKĄD SIĘ WZIĘŁY MANOWCE

Ciekawe, manowce mają tylko liczbę mnogą. Pochodzą z ukraińskiego, a w języku polskim wiążą się ze słowem mamić (łudzić, oszukiwać), choć najpierw były to błędne drogi, prowadzące donikąd. Być może to powoduje, że mamy dwa powiedzenia związane z manowcami: zejść na manowce – prowadzić się nagannie oraz sprowadzić na manowce – oszukać, sprowadzić na złą drogę.

Co tu dużo mówić, ani w jednym, ani w drugim nic pokrzepiającego, a jednak zdarzyło się dzięki Edwardowi Stachurze i jego „cudnym manowcom” z wiersza Jak, że bezdroża prowadzące w tajemnicze światy brzmią odrobinę nostalgicznie i uwodzą.



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

ZABŁOCKI NA MYDLE, CZYLI GŁUPI JAK BUT (Z LEWEJ NOGI)
12.11.2020
OŚCIĄ W GARDLE. JASNE, ŻE O KOŚCIACH TEŻ BĘDZIE
24.09.2020
DUŻĄ LITERĄ, MAŁĄ LITERĄ. WIEDZA TAJEMNA? (CZ. 2)
10.09.2020
PISOWNIA RELIGIJNA, CZYLI DYLEMATY NIE TYLKO ŚWIĄTECZNO-ŚLUBNE (CZ. 1)
03.09.2020
KARTOFEL I ZIEMNIAK. KTO RZĄDZI W TYM ZWIĄZKU?
20.08.2020
ROZMAITOŚCI JĘZYKOWE Z KOŚCIOŁA, SPORTU I KUCHNI
13.08.2020
WSZYSTKA PO 5 ZŁOTYCH! UPUST (OPUST?) NADZWYCZAJNY
14.05.2020
KORONAWIRUS. NA PEWNO FORMA POPRAWNA?
16.04.2020
NAJDŁUŻSZE POLSKIE SŁOWO? NIE, NAPRAWDĘ NIE TO
09.04.2020