Obserwuj mnie

Zamknij
Na szczęście, odkąd pamiętam zawsze trudno było mi pojąć niechęć do czytania – tego najbardziej niezwykłego sposobu poznawania światów wyobraźni innych ludzi. Na pewno wpływ mieli tu rodzice; mama, która zapisała mnie, jeszcze małego analfabetę, do biblioteki i tata przywożący z delegacji pierwsze w życiu książeczki z serii „Poczytaj mi mamo”. Muszę też wspomnieć o […]
Czytaj dalej
Zanim powiem, ile było książek i jakie, od razu spieszę uprzedzić głosy malkontentów, dla których mój wynik jest taki sobie albo i mizerny. Nigdy szybko nie czytałem, nigdy też nie interesowały mnie zawody na ilość. W związku z tym odkładałem dotąd na półkę przeciętnie dwie pozycje miesięcznie. Za to rok 2020 zamknąłem 39 przeczytanymi książkami, […]
Czytaj dalej
I pomyśleć, że mimochodem, bez żadnej kalkulacji i umysłowych łamańców znajdę się w tak szacownym gronie. Pośród tuzów polskiego językoznawstwa – profesorów, Bralczyka i Miodka. Tak, proszę Państwa, podobnie jak oni, ja też lubię słowo kartofel. Brzmi mocno, stanowczo i jednoznacznie, twardo i męsko. Nie jak omdlały, pozbawiony charakteru i podejrzanie uładzony ziemniak.
Czytaj dalej
Nasza Pani często wchodziła do klasy z kakaowymi wafelkami kupionymi w szkolnym sklepiku. Zjadała je powoli w czasie lekcji, kiedy my, przełykając ślinę, próbowaliśmy okiełznać dwa brzuszki dużej litery „b”. Zachwycając się jednocześnie, jak to pięknie wyrysowała ją Pani na tablicy i autor elementarza na stronie osiemdziesiątej pierwszej. Dziś już nie mam żalu, że i […]
Czytaj dalej