Obserwuj mnie

Zamknij
I pomyśleć, że mimochodem, bez żadnej kalkulacji i umysłowych łamańców znajdę się w tak szacownym gronie. Pośród tuzów polskiego językoznawstwa – profesorów, Bralczyka i Miodka. Tak, proszę Państwa, podobnie jak oni, ja też lubię słowo kartofel. Brzmi mocno, stanowczo i jednoznacznie, twardo i męsko. Nie jak omdlały, pozbawiony charakteru i podejrzanie uładzony ziemniak.
Czytaj dalej
Nasza Pani często wchodziła do klasy z kakaowymi wafelkami kupionymi w szkolnym sklepiku. Zjadała je powoli w czasie lekcji, kiedy my, przełykając ślinę, próbowaliśmy okiełznać dwa brzuszki dużej litery „b”. Zachwycając się jednocześnie, jak to pięknie wyrysowała ją Pani na tablicy i autor elementarza na stronie osiemdziesiątej pierwszej. Dziś już nie mam żalu, że i […]
Czytaj dalej