Obserwuj mnie

Zamknij
Pierwszoklasiści, koniec laby! Niby dobrze, że nie muszę wracać do szkoły, choć na wspomnienie zapachu nowego tornistra, plasteliny i ciepła kredek świecowych, które w trakcie rysowania lubiły żyć własnym życiem, jakaś tajemna tęsknota się odzywa. Podobno teraz wszystkie dzieci w pierwszej klasie umieją już czytać i pisać. Ja byłem na tym etapie szczęśliwym analfabetą. Pamiętam […]
Czytaj dalej
Niepozorna książka formatu zeszytowego. Jeden z moich ostatnich nabytków antykwarycznych. Na okładce koloru wypłowiałej zieleni tytuł: „Elementarz dla I klasy szkół powszechnych miejskich”. Wydanie z 1938 roku. Na żadnej ze stu czterdziestu czterech stron nie uświadczysz koloru. Tylko czerń druku i sepia kartek, niegdyś zapewne śnieżnobiałych. Obok elementarz drugi, a właściwie cały czteroczęściowy zestaw. Lakierowane […]
Czytaj dalej
Nasza Pani często wchodziła do klasy z kakaowymi wafelkami kupionymi w szkolnym sklepiku. Zjadała je powoli w czasie lekcji, kiedy my, przełykając ślinę, próbowaliśmy okiełznać dwa brzuszki dużej litery „b”. Zachwycając się jednocześnie, jak to pięknie wyrysowała ją Pani na tablicy i autor elementarza na stronie osiemdziesiątej pierwszej. Dziś już nie mam żalu, że i […]
Czytaj dalej