Obserwuj mnie

Zamknij
Że też nie wspominałem dotąd o moim rodzinnym mieście. Pora nadrabiać zaległości, bo jest o czym pisać, a przede wszystkim, co pokazywać. Siemianowice Śląskie składają się z pięciu dzielnic, ale jedna (zdaniem patriotów bardzo lokalnych) jest wyjątkowa. I oczywiście, zupełnie nie ma znaczenia, że właśnie w niej mieszkam. Po prostu, co tu dużo mówić, Michałkowice […]
Czytaj dalej
– Dejcie pozór na próg – sprzedawczyni w sklepiku z troską zwraca uwagę starszej pani, która wcześniej wyznała – zapomniałach bryli. A do mnie z zachętą – weźcie sie na śniodanie preswusztu i świeżo żymła (dla niewtajemniczonych: miałem sobie kupić salcesonu i bułkę). Co prawda, stolicą Górnego Śląska są Katowice, ale w powszechności używania gwary […]
Czytaj dalej
Dwa zaskoczenia. A właściwie trzy, ale o tym ostatnim wspomnę na końcu. Po pierwsze, nie jest to dziś takie łatwe spotkać na Śląsku starszego mężczyznę, który swobodnie włada gwarą i znane mu są śląskie przekleństwa. Co więcej, używa ich w naturalny, niewymuszony sposób. Dlaczego wspominam o mężczyźnie? Bo śląskie gospodynie nie przeklinają, a jeśli, to […]
Czytaj dalej
Gwara śląska otaczała mnie kiedyś nieporównanie intensywniej niż teraz. Uprzedzenie – najlepsze słowo, jakie znajduję, żeby wyrazić mój dawny stosunek do niej. Przekonanie, że to jakaś tandetna, prymitywna forma porozumiewania się towarzyszyło mi długo. Nie ma co ukrywać, wynikało z niewiedzy. Po części ze śląskich kompleksów. Może z przekonania, że wyrugowanie najmniejszych naleciałości gwarowych i mówienie […]
Czytaj dalej