Obserwuj mnie

Zamknij
I kto mówi, że listopadowa jesień jest zawsze ponura, a sam miesiąc trzeba jakoś przeczekać. Ja lubię go z trzech aż powodów: znienacka i bez uprzedzenia potrafi zaskoczyć obrazem złotej polskiej jesieni, który wszyscy już pogrzebali do następnego roku. Dalej, w pogodne dni jest tak ciepły, że przypomina kwiecień. Wreszcie – mimo ponurych okresów, jakich […]
Czytaj dalej
Rozpoczynał się właśnie jeden z tych rześkich, jesiennych poranków, ze słońcem szybko unoszącym się nad horyzont. Chodziłem po dość rachitycznym lesie szukając fotograficznego tematu, kiedy silne iskrzenie skupiło mój wzrok. Zaciekawiony podszedłem bliżej. Intrygujące żarzenie, przypominające wielką diodową latarkę, to była – skąpana w kroplach rosy, podświetlana promieniami – pajęczyna. Konstrukcja, która okazała się arcydziełem […]
Czytaj dalej
Ten moment musiał nadejść. Pora na ostateczne i nieodwołalne, fotograficzne pożegnanie jesieni. W jej wersji ulubionej, czyli z łagodnym obliczem ciepła, koloru i melancholii. Ktoś powie: jak to, przecież listopadowe szarugi trwają w najlepsze. Za kilka dni, pierwszego grudnia, rozpoczyna się meteorologiczna zima. Czas przygotować kożuchy, szale i rękawiczki,  a nie drażnić barwami i wspomnieniami […]
Czytaj dalej
Nadchodzą ciężkie czasy dla zmarzluchów. Radźmy sobie i pieczmy rozgrzewający chleb na jesień!  W dodatku, w pięknym kolorze jesiennych liści klonu (bez obaw, liści tam nie znajdziesz). Nie dość, że cieszy oko, to jest też bajecznie prosty w przygotowaniu. Zwłaszcza w automacie do pieczenia. I ze składników dostępnych w każdym domu. W czym tkwi sekret […]
Czytaj dalej
To jedno z tych obłędnie cudownych polskich słów, przy których każdy uczący się języka polskiego cudzoziemiec szlocha z bezsilności. Rżysko jest piekielnie trudne w wymowie, dlatego takie nasze. I nie oddamy go nikomu. Dopiero teraz uświadomiłem sobie, ile w tej nazwie brzmieniowego odniesienia do polskiego  krajobrazu. Wymawiając ją, oglądamy z oddali tysiące brązowych i beżowych […]
Czytaj dalej