Obserwuj mnie

Zamknij
Okolicznościowa gazetka ścienna w każdej klasie, na której Lenin musiał dominować i listopadowa akademia ku czci Rewolucji Październikowej były stałymi punktami roku szkolnego. W chłodny jesienny dzień siadałem wtedy z tyłu auli przy ciepłych grzejnikach i oparty o nie drzemałem. Z boku pewnie mogłem wyglądać jak ktoś zasłuchany, zatopiony we wdzięcznej refleksji i rozważający wielkie […]
Czytaj dalej
Anonse matrymonialne w prasie to przeszłość, a przecież kiedyś powszechnie szukano za ich pośrednictwem miłości i szczęścia. Co uderza w przedstawionych ogłoszeniach sprzed mniej więcej wieku? Owszem, pojawiają się słowa tęsknoty za romantycznymi porywami, żarliwy pęd ku szalonym uniesieniom, jednak zaskakuje, powiedziałbym, praktyczna strona zagadnienia. Nie ma zahamowań w rzeczowym przedstawianiu własnego stanu posiadania, ale […]
Czytaj dalej
Babcia mawiała przy obiedzie tonem nie znoszącym sprzeciwu: wszystka sałata ma zniknąć. I bez marudzenia trzeba było zjadać. Dlaczego więc, skoro słowo kołacze mi w pamięci (a niechęć do sałaty pozostała), oferta zauważona na drzwiach sklepu zrobiła na mnie takie wrażenie? Pomijając desperackie 5 złotych (garnitur w tej cenie?), trudno przejść obojętnie wobec zaimka wszystka.  […]
Czytaj dalej
Niedawno portale obiegła wieść o pewnym Czechu, który za pomocą banera na brzegu Olzy w czeskim Cieszynie wyznał miłość Agnieszce, mieszkającej po drugiej stronie granicy. „Agnieszko, moje princezničko, vezmeš si mne?”, co w tłumaczeniu brzmi: „Agnieszko, moja księżniczko, wyjdziesz za mnie?”. Czy oświadczyny zostały przyjęte, nie wiadomo. Żaden afisz z odpowiedzią po naszej stronie dotąd […]
Czytaj dalej
Słyszałem ostatnio o teorii, jakoby „obłożenie się” kotami lub psami miałoby odsunąć ryzyko zarażenia wirusem (ciekawe, czy jednymi i drugimi naraz, wzmacnia ten efekt). Aż chciałoby się powiedzieć, no jaka szkoda, że do tak wielu ta informacja nie zdążyła dotrzeć. Mając w należytym poważaniu podobne sensacje, które w czasach kryzysu zawsze trafią na podatną glebę, […]
Czytaj dalej
Co się dzieje w języku polskim, kiedy w życiu mamy do czynienia ze zjawiskiem nie znanym, takim jak teraz? Ani chybi pojawiają się słowa rzadko wcześniej używane. Tak też się dzieje obecnie, gdy przychodzi walczyć z wirusowym potworem, jeszcze niedawno traktowanym pobłażliwie, bo był daleko. Stojąc u naszych progów, wymusza znalezienie się w nowej sytuacji, […]
Czytaj dalej
Pamiętasz swój ostatni kontakt z poezją? Kiedy to było – dzisiaj, przed tygodniem, dwadzieścia lat temu? Trudno nas zaliczyć do namiętnych wielbicieli wierszy. Jeszcze trudniej liczyć na przywołanie z pamięci przynajmniej jakichś fragmentów (naturalnie, poza Inwokacją z Pana Tadeusza). Ale jest jedno takie miejsce, gdzie miliony Polaków mają żywy kontakt z Kochanowskim, Karpińskim, Potockim, Lenartowiczem, […]
Czytaj dalej
– Ludzie potrafią usiąść na fotelu i otworzyć usta, z których zionie smród niedawnego zjedzonego czosnku albo nieprzetrawionego piwa – żali się znajoma dentystka. Dodaje – I tak chyba mam lepiej niż kolega dermatolog za ścianą. Ten dopiero się nawdycha. Niedawno pacjent z raną cukrzycową lewej stopy, na zwróconą mu uwagę, dlaczego nie umył też […]
Czytaj dalej
Widuję ją często. Nie mam złudzeń,  że mnie, przechodzącego tuż obok, kiedyś zauważyła. O ile zauważa cokolwiek z tego, co się wokół niej dzieje. Na przystanku stoi w tym samym miejscu, zawsze z pochyloną głową. W zimowe, ciemne poranki jej twarz podświetla siny odblask ekranu. I jeszcze prawy kciuk, jedyna poruszająca się część ciała, zawsze […]
Czytaj dalej