Obserwuj mnie

Zamknij
No i kolejny rok prawie już minął, a minął – mawiała niegdyś moja kilkuletnia chrześnica – „jak z byka trzask”. Zanim go będziemy żegnać, najpierw śląskie domy trzeba przygotować na „Godne Świynta” (Boże Narodzenie). Porządki zaczynały się od wielkiego prania, po czym następowało równie wielkie „biglowanie” (prasowanie). Jak to kiedyś wyglądało?
Czytaj dalej
Letnia aura pozwoliła mi na dyskretne i szybkie przeprowadzenie obserwacji. Koszule z krótkim rękawem, t-shirty, polo odsłoniły męskie nadgarstki. Na ilu zobaczyłem zegarek? Nosi go mniej więcej co szósty, siódmy mężczyzna. Czyżby w jeszcze jednej kategorii mielibyśmy do czynienia z ostatnimi Mohikanami? Bo przecież czas odmierza smartfon? No i jest jeszcze „przy okazji” notatnikiem, biblioteką, […]
Czytaj dalej
Porządkowanie szuflad ma i tę zaletę, że wśród różnych szpargałów znaleźć można niemal zapomniane dowody dziejów rodziny i znajomych. Nie chodzi tym razem o fotografie; tak pomyślałem na widok dużej koperty z napisem: Zaproszenia ślubne. Przeglądając je, przywoływałem obraz „okrzepłych” już stażem małżeństw, których wspólna droga rozpoczynała się od chwil opisanych na starannie wybranym, ozdobnym […]
Czytaj dalej
Okolicznościowa gazetka ścienna w każdej klasie, na której Lenin musiał dominować i listopadowa akademia ku czci Rewolucji Październikowej były stałymi punktami roku szkolnego. W chłodny jesienny dzień siadałem wtedy z tyłu auli przy ciepłych grzejnikach i oparty o nie drzemałem. Z boku pewnie mogłem wyglądać jak ktoś zasłuchany, zatopiony we wdzięcznej refleksji i rozważający wielkie […]
Czytaj dalej
Anonse matrymonialne w prasie to przeszłość, a przecież kiedyś powszechnie szukano za ich pośrednictwem miłości i szczęścia. Co uderza w przedstawionych ogłoszeniach sprzed mniej więcej wieku? Owszem, pojawiają się słowa tęsknoty za romantycznymi porywami, żarliwy pęd ku szalonym uniesieniom, jednak zaskakuje, powiedziałbym, praktyczna strona zagadnienia. Nie ma zahamowań w rzeczowym przedstawianiu własnego stanu posiadania, ale […]
Czytaj dalej
Babcia mawiała przy obiedzie tonem nie znoszącym sprzeciwu: wszystka sałata ma zniknąć. I bez marudzenia trzeba było zjadać. Dlaczego więc, skoro słowo kołacze mi w pamięci (a niechęć do sałaty pozostała), oferta zauważona na drzwiach sklepu zrobiła na mnie takie wrażenie? Pomijając desperackie 5 złotych (garnitur w tej cenie?), trudno przejść obojętnie wobec zaimka wszystka.  […]
Czytaj dalej
Niedawno portale obiegła wieść o pewnym Czechu, który za pomocą banera na brzegu Olzy w czeskim Cieszynie wyznał miłość Agnieszce, mieszkającej po drugiej stronie granicy. „Agnieszko, moje princezničko, vezmeš si mne?”, co w tłumaczeniu brzmi: „Agnieszko, moja księżniczko, wyjdziesz za mnie?”. Czy oświadczyny zostały przyjęte, nie wiadomo. Żaden afisz z odpowiedzią po naszej stronie dotąd […]
Czytaj dalej
Słyszałem ostatnio o teorii, jakoby „obłożenie się” kotami lub psami miałoby odsunąć ryzyko zarażenia wirusem (ciekawe, czy jednymi i drugimi naraz, wzmacnia ten efekt). Aż chciałoby się powiedzieć, no jaka szkoda, że do tak wielu ta informacja nie zdążyła dotrzeć. Mając w należytym poważaniu podobne sensacje, które w czasach kryzysu zawsze trafią na podatną glebę, […]
Czytaj dalej