Obserwuj mnie

Zamknij
Choć wyda się dziwne, ale ze wszystkich rzeczy, o których za chwilę napiszę, najmniej nieprawdopodobne jest, drogi Czytelniku, że się właśnie zakochałeś. Skąd śmiały koncept? Najkrócej mówiąc, bierze się z upływu czasu. Trudno bowiem sobie wyobrazić, a w zasadzie jest to niemożliwe, jak radykalnie i kategorycznie zmieniła się od epoki pradziadków sfera obyczajowości, dotykająca materii […]
Czytaj dalej
Gdyby to była umiejętność dana wszystkim, życzenia w postaci gotowych tekstów i wierszyków na każdą okazję, nie wylewałyby się z wyszukiwarek. A wystarczy wpisać hasło: „życzenia urodzinowe”, by wyskoczyło prawie dziewięć milionów wyników. Sam należę do mało wylewnych. Tych, co zdecydowanie krócej niż dłużej, zaś szczytem lapidarności pozostają życzenia składane braciom i vice versa. Krótko […]
Czytaj dalej
Jeśli komuś przyszłoby do głowy pomarzyć o przeniesieniu się do początków XX wieku, jedno powinien brać pod uwagę. Normy obyczajowe były wtedy tak odmienne od współczesnych, że ich realizacja w praktyce przypominała bardziej teatr niż normalne życie. Mówię oczywiście o lepszych sferach, pospólstwo jakimś cudem radziło sobie samo. Każda dziedzina została wtedy opisana w niezliczonych […]
Czytaj dalej
A tak coś bliżej, mniej tajemniczo? Otóż, całkiem niedawno pisałem o starej fotografii, pochodzącej z 1926 roku. Może i typowej dla tamtych czasów, poza jednym – dziewczyna w samym centrum grupy kilkunastu osób wręcz magnetycznie przykuła mój wzrok. Sprawiała wrażenie, jakby zjawiła się z innej epoki. Zachęcam do poznania tego artykułu. Jego dzisiejsza kontynuacja jest […]
Czytaj dalej
Stara fotografia, o której wiem tyle, ile zapisano z tyłu drżącą ręką – 1926. Widzę ogromną, jak na wiejskie warunki, chałupę. Solidną, z dużymi oknami, szerokim wejściem. Już murowaną, ale jeszcze pokrytą strzechą. Świadectwo cywilizacyjnego awansu w połowie drogi. Siedlisko przytłaczająco dominuje. Na tym tle grupa dwunastu osób z główną bohaterką – dziewczyną z przyszłości.
Czytaj dalej
„Dzieci, jutro przyjedzie pan fotograf. Powiedzcie w domu, żeby was ładnie ubrano.” No i wreszcie jest. Zadowolony, bo tego wrześniowego dnia 1933 roku pogoda dopisała wybornie. Można było rozstawić ciężki statyw na pobliskiej łączce nie martwiąc się o brak światła. Ochronka dla najbiedniejszych dzieci mieściła się w ponurym budynku, z jeszcze bardziej ponurymi salami. Dobrze, […]
Czytaj dalej