Obserwuj mnie

Zamknij
Przejeżdżałem ostatnio na Opolszczyźnie przez wieś Zimna Wódka. Zapytałem kilkulatka: „Wiesz, jak nazwać mieszkańców?”. Bez większego zastanowienia odparł: „No, zimnewódki i chyba zimniwódkowie”. Utalentowana lingwistycznie młodzież rzadko się poddaje, nawet jeśli nie zawsze podąża właściwym tropem. Jedno jest pewne, śmieszne nazwy miejscowości w Polsce to bezmiar twórczej inwencji, poczucia humoru i powodów do drwin z […]
Czytaj dalej
Nic nie zwiastuje, że za chwilę przekroczę progi najstarszej na świecie fabryki zapałek. O zmierzchu okolice Ogrodowej w Częstochowie z pewnością lepiej omijać. Okna wielu domów i sklepików zamurowano, obawiając się dzikich lokatorów. Z kolei przy budynkach zamieszkałych wolałem przyspieszyć kroku. Nie ma wątpliwości, że to część miasta w stanie daleko posuniętej degradacji. Dochodząc do […]
Czytaj dalej
Na wyprawę mogłem poświęcić cały dzień. Zapowiadano świetną pogodę i wszystko układało się (do czasu) po mojej myśli. Pojadę, pozwiedzam, wieczorem wrócę. Wreszcie, bo Szwajcaria marzyła mi się od dawna. Pozostało jeszcze sprawdzenie w kalkulatorze odległości, ile czasu zajmie przejazd. Wpisałem Katowice i jakieś miasteczko w nadgranicznym kantonie. Wyszło dziewięć godzin czterdzieści minut. Razem ponad […]
Czytaj dalej
Minęła druga wolna niedziela. Poziom narodowej piątkowo-sobotniej mobilizacji najlepiej da się określić przymiotnikiem – maksymalny. W kampaniach informacyjnych hipermarkety na wyścigi informowały o tysiącach dodatkowych pracowników rzuconych na front, o wydłużonych do nocy godzinach otwarcia, zapewniały o swojej wrażliwości na potrzeby skrzywdzonego konsumenta. „Będzie ci, człowieku, ciężko, ale nie zostawimy cię samego” – brzmiało przesłanie […]
Czytaj dalej
Najpierw pani z polskiego, a w piątej klasie dołączyła do niej historyczka, z zatroskaniem spoglądały na niesfornego kolegę, z którym siedziałem w jednej ławce całą podstawówkę. – Stasiu, Stasiu, z takim nazwiskiem, a ty tak się zachowujesz – narzekały. Nikt z nas nie miał wówczas pojęcia, cóż tak niezwykłego jest w nazwisku Odrowąż. No może […]
Czytaj dalej
Biegnie od zachodniej granicy aż do województwa podkarpackiego. Droga krajowa 94. Bezpłatna alternatywa dla autostrady A4. Nic dziwnego, że nieustanny potok jadących samochodów przedzielił Czeladź na dwie, niemal równe, części. Ciekawe, czy to dla najstarszego w Zagłębiu Dąbrowskim miasta dobrodziejstwo, czy niechciany prezent. Sam jeżdżę tą trasą dość często, aż wreszcie wpadło mi do głowy: […]
Czytaj dalej
Jak się żyje w najbardziej znanej, malowniczo położonej w Dolinie Prądnika, wsi jurajskiej? Ojców liczy zaledwie dwustu mieszkańców,  ale w sezonie przewijają się tu setki szkolnych wycieczek i potoki turystów. Razem, ten niewielki teren odwiedza corocznie aż czterysta tysięcy osób!  Do Krakowa stąd zaledwie trzydzieści kilometrów, więc dla niektórych to jednodniowa (jak to możliwe?) wyprawa […]
Czytaj dalej
Ciekawy paradoks, choć z tym „mało znany” może lekko przesadziłem. Ponad osiemdziesiąt tysięcy pielgrzymów przybywających do Sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej to trzykrotnie więcej niż jeszcze dziesięć lat temu. Nadal jednak cicho tu, spokojnie i sielsko, zwłaszcza poza weekendami. Zupełnie inaczej niż na odległej o zaledwie trzydzieści pięć kilometrów Jasnej Górze. No, ale tam rocznie pielgrzymuje […]
Czytaj dalej
Gdyby nie osoba Karola Wojtyły, Wadowice podzieliłyby los pobliskich Kęt, miasteczka podobnej wielkości, z podobną liczbą mieszkańców. Jednego z tych, przez które przejeżdża się migiem, bo do celu podróży pozostał jeszcze kawałek. Nic też nie utkwiło w pamięci, żeby planować w nim postój na zwiedzanie. Czyżby dlatego, że tu urodził się „jedynie” święty Jan Kanty, […]
Czytaj dalej