Obserwuj mnie

Zamknij
Po miesięcznej rozłące czas na kolejne spotkanie z kilkoma frazeologizmami. Tym razem więcej będzie przeczuć, domysłów i teorii niż pewników. Tak to już bywa z zamierzchłą polszczyzną. ŚMIEJE SIĘ JAK GŁUPI DO SERA – ŚMIEJE SIĘ BEZMYŚLNIE, GŁUPIO Skąd wziął się ten ser? Dobrych wieści nie mam, ale jeśli ktoś czytuje relacje z moich śledztw […]
Czytaj dalej
Nowy rok na blogu zaczynam od kolejnej części cyklu o pułapkach, jakie zastawia uroczysta niekiedy, a zawsze narowista mowa ojczysta (o rymach będzie innym razem). Owe zasadzki nie decydują ani o wielkich, ani o małych sprawach (choć kto wie?), ale potrafią zdenerwować. Rozterki językowe zwalczam u źródła, czyli w słownikach, publikacjach językoznawców i z pomocą […]
Czytaj dalej
Pięć pułapek językowych. Dzisiaj z gatunku raczej mało dotkliwych. No, chyba że chodzi o pierwszy z przytoczonych przykładów. Nic nie poradzę, błędy związane z umieszczeniem form mi, mnie w zdaniach, działają na mnie silnie drażniąco. Podobnie jak zwroty typu: półtorej tygodnia albo w roku dwutysięcznym siedemnastym. O nich w następnym, styczniowym odcinku. MNIE CZY MI […]
Czytaj dalej
Pora na trzeci odcinek językowego cyklu Tak czy tak? Rozrzut tematyczny dziś niemiłosiernie szeroki. Czyli dla (prawie) każdego coś lingwistycznie osobliwego. Niczym nie zaskoczę jedynie tych, dla których język polski nie ma żadnych tajemnic. Garstkę pozostałych zapraszam. 3,5 ZŁOTE CZY 3,5 ZŁOTEGO Częste rozterki i równie częsty błąd. Język polski stawia sprawę jasno. W przypadku, […]
Czytaj dalej
Jubileuszowy odcinek. Jak zawsze poprzedzony szperaniem po słownikach, szukaniem cytatów i porównywaniem mniej lub bardziej poważnych hipotez. W rezultacie, niemal dokładnie po dwóch latach pojawia się dwudziesty artykuł wyjaśniający wyrażenia, które fachowo nazywane są związkami frazeologicznymi. Albo też nie wyjaśniający, zdarza się bowiem, że pochodzenie zwrotu, powszechnie używanego i zrozumiałego, ginie w odległych czasach i […]
Czytaj dalej
Wszyscy na potęgę uczą się języków obcych, ale nie słyszałem, by ktoś mówił, że uczy się ojczystego. Jakby było oczywiste, że polszczyzna, którą posługujemy się na co dzień nie ma już żadnych sekretów i tajemnic, a każde zapisane czy wypowiedziane zdanie może stanowić wzorzec w Słowniku poprawnej polszczyzny. Niestety, wsłuchuję się w swoje wypowiedzi oraz […]
Czytaj dalej
Kto nie zna tego irytującego stanu zwątpienia. Rozpoczynamy zdanie i chwilę później tracimy pewność, czy forma, której początek z rozpędu został (niestety) wygłoszony, jest na pewno poprawna. A brnąć trzeba dalej. Wpadamy w pułapkę zastawioną przez siebie. Wszystko trwa ułamki sekund, rozterki językowe potrafią męczyć dłużej. Prawdę powiedziawszy, gorzej, jeśli wcale nie męczą. Postanowiłem bacznie […]
Czytaj dalej
„Chwała Bogu, w naszym seksistowskim społeczeństwie dokonuje się przynajmniej nobilitacja żeńskich nazw.” Jechałem samochodem i bardzo mnie rozproszyło to zdanie usłyszane w radiowej audycji. Umieścić w dwunastu wyrazach akt strzelisty do Pana Boga, pewność o dominacji mężczyzn nad kobietami i przekonanie o słusznych zmianach dotyczących nazw, w lingwistyce określanych jako feminatywa, to doprawdy spory wyczyn. […]
Czytaj dalej