Obserwuj mnie

Zamknij
W tytule znalazł się fragment ogłoszenia, które w całości brzmi: Zakocham się w duchowej akrobatce, fizycznie olbrzymce. Biuro Ogłoszeń pod „Circe”. Tysiące innych umieściło na swych łamach największe w międzywojennej Polsce pismo z ogłoszeniami matrymonialnymi „Fortuna”. Okazało się, że egzemplarze sprzed niemal wieku  mogą być pasjonującą lekturą, zwłaszcza w dobie zastąpienia w tej dziedzinie prasy […]
Czytaj dalej
Kobieta ma duszę wszędzie: w ustach, na języku, w pudle na kapelusze, w podróżnej torebce, w sztambuchu, we flakoniku perfum, nawet w piersi. Lata dwudzieste ubiegłego wieku. Szczęśliwy czas, bo tylko w takim przychodzi pora na snucie podobnie osobliwych rozważań. Skąd ten cytat? Zajrzałem do wrześniowego numeru „Pani” z 1923 roku. I poczytałem sobie teksty […]
Czytaj dalej
„Literatura”, „Życie Literackie”, „Kultura”. Kiedy przeglądam archiwalne numery trudno mi pojąć dwie rzeczy. Po pierwsze, wszystkie te tytuły wychodziły w Polsce Ludowej co tydzień i sprzedawały się całkiem nieźle. Dzisiaj na rynku nie ma miejsca na ani jeden tygodnik literacki czy społeczno – kulturalny. A drugie zaskoczenie, poza obowiązkową daniną w postaci nachalnej politycznej indoktrynacji […]
Czytaj dalej
Zwyczajne święta Bożego Narodzenia i drugi po nich dzień zwyczajnego 1932 roku. Tak się składa, że osiemdziesiąt cztery lata temu, dwudziestego ósmego grudnia przypadało, tak jak dziś, w środę. Biorę do ręki moją ulubioną gazetę – „Ilustrowany Kurier Codzienny”. Myślisz, że po świętach zamieszczono tu jedynie spokojne, leniwe relacje z ich przebiegu? Co prawda, nie […]
Czytaj dalej
Co należy zrobić z policją? Nie używam wulgaryzmów, więc nie zacytuję hasła pracowicie wypisanego sprajem na ścianie co drugiej kamienicy. Zresztą i tak każdy je zna. Przyglądałem się dyskretnie grupkom zakapturzonych młodzieńców rozważając, w ile sekund uda mi się zdjąć aparat ze statywu i po jego złożeniu odejść, a ile sekund oni potrzebują, żeby mi […]
Czytaj dalej
Filiżanka porannej kawy i przegląd prasy – lubię tak zaczynać dzień. Dziś dziewiąty maja, poniedziałek. Sięgam po mój ulubiony „Ilustrowany Kurier Codzienny”. Że w dacie zgadza się tylko dzień i miesiąc? Jeśli tylko chcesz zachować zdrowie psychiczne polecam ten sposób poznawania wydarzeń. Gwarantuję, że numer poniedziałkowej gazety z dziewiątego maja 1932 roku przyniesie nie mniej […]
Czytaj dalej
Czwarty dzień kwietnia 1932 roku. Też poniedziałek. Otwieram więc prawie dzisiejszy numer największego dziennika w Polsce. „Ilustrowany Kuryer Codzienny” wychodził średnio w nakładzie dwustu pięćdziesięciu tysięcy egzemplarzy. Na trzydziestu dwóch stronach jest co czytać. Chcę udowodnić, że nie mniej niż w gazecie z czwartego kwietnia 2016 roku. A z pewnością nie tak nerwowo.
Czytaj dalej
Lekko pożółkły papier, duży format. Cena siedem i pół kopiejki. Wrażenie solidnej, choć tylko czterostronicowej, gazety. Dwunasty stycznia 1871 roku przypadał w czwartek. Warszawa pozostająca pod zaborem rosyjskim na niepodległość musiała czekać jeszcze całe czterdzieści siedem lat. Ale życie się toczyło. Wschód Słońca nastąpił o 8.09, zachód o 16.07 (dzisiaj bez uwzględnienia zmiany czasu odpowiednio […]
Czytaj dalej