Obserwuj mnie

Zamknij
Mało ważne, że sprint do setki nie mieścił się poniżej pięciu sekund, że prędkości maksymalne ledwo przekraczały 150 kilometrów na godzinę, a nawet jeden z nich toczył się jak nasz poczciwy Maluch. Przenosimy się w erę samochodów, które nie osiągami, a bryłą i detalem miały przykuwać wzrok. Raczej rzadki to przypadek w naszych czasach coraz […]
Czytaj dalej
Tuż po zdanym egzaminie na prawo jazdy, przejęty prowadziłem samochód już bez instruktora. To był Fiat 126p. Do domu pozostało kilka kilometrów. Pięćdziesiąt na wskaźniku prędkości. Silnik wyje. Nic dziwnego, bo na dwójce. Na nieśmiałą sugestię usłyszaną z tylnego siedzenia: „może wrzuć trójkę”, odpowiedziałem wtedy całkiem poważnie: „już się nie opłaca”. Przypomniałem sobie mój wyczyn, […]
Czytaj dalej