Obserwuj mnie

Zamknij
Kilka lat temu umarł mój wujek. Zjechali bliscy, także córka zmarłego z rodziną. Po pogrzebie, nieco zdziwiony, zapytałem ją, dlaczego nie było męża z dziećmi – wówczas chłopcami w wieku sześciu i ośmiu lat. Usłyszałem, że aby uchronić pociechy przed traumą w życiu dorosłym, cała trójka pojechała na czas ceremonii pogrzebowych dziadka do Muzeum Bolka […]
Czytaj dalej
Głupawe żarty musiały ją boleć. Urwały się raz na zawsze w pogodny zimowy poranek dwudziestego ósmego stycznia, przed samymi feriami. Wszyscy już wiedzieli, że poprzedniego popołudnia pijany kierowca bagażówki nie wyhamował u wylotu ulicy, wjechał na chodnik i wbił Stefkę w betonowy mur. Oglądam zdjęcia z dzieciństwa. Na każdej z trzech fotografii klasowych Stefka przybierała […]
Czytaj dalej
Jeden zegar odmierza czas biegnący od śmierci najbliższych. Pędzące ułamki sekund układają się w minuty, dni, miesiące, lata. Biegną „od”. Czas przemija, żywe obrazy blakną. Nieproszone, błahe wspomnienia wybijają się dziwnym trafem na plan pierwszy, cicho usuwając te, które uważałem za najważniejsze w mojej pamięci o zmarłych. Ale i takich śladów coraz to mniej. Wreszcie […]
Czytaj dalej