Obserwuj mnie

Zamknij
Przełom wiosny i lata łatwo przegapić. Z wszystkich przełomów pór roku ten najłatwiej. Co prawda, brakuje już nieco zwiewnej, majowej świeżości, ale zieleń nadal bujna i soczysta. Miesza się powoli z mocnymi kolorami lata – z żółcią dojrzewającego zboża, barwną mieszanką maków, chabrów i rumianku. Jeszcze trochę i zabraknie tej klarownej czystości, która zamieni się […]
Czytaj dalej
Jak sobie wyobrażam narodziny przysłowia? Niezbędny był dobry zmysł obserwacji zmieniających się pór roku, pogody, wiary i zabobonu, natury i życia. Potem – starszy już człowiek z bagażem takiej wiedzy – w czasie niespiesznej rozmowy, wypowiadał zdanie, które zapadało w pamięci rozmówców. Ktoś powtórzył. Ktoś w innym gronie, aby dodać sobie powagi, zacytował jako własne. […]
Czytaj dalej
A warto zadawać takie pytanie? Przecież to proste – kwiatek nie ucieknie, jest kolorowy, więc i bez photoshopa się obroni, wystarczy trochę światła, włączony tryb makro. Do dzieła! I tak powstają kolejne miliony zdjęć. Rywalizować w tej tematyce mogą tylko ukochane kotki i pieski. Pół biedy, jeśli efektom towarzyszy rozczarowanie („przecież na żywo było takie […]
Czytaj dalej
Tropię wykorzystując wszystkie zmysły. Każdy najmniejszy ślad jest ważny i powoduje szybsze bicie serca. W końcu śnił mi się ten czas ponad pięć miesięcy. Gdzieś ostatnio wyczytałem, że nie należy marnować sobie życia spisywaniem na straty sporej części roku w nerwowym wypatrywaniu wiosny. Aż tak ekstremalnym przypadkiem nie jestem. Po prostu czekam na wiosnę, tak […]
Czytaj dalej
Biesiadowali od dobrych kilkunastu dni, choć przybywali pojedynczo lub w zorganizowanych wycieczkach już od początku maja. Jacy tam skrzydlaci przyjaciele. Banda żarłoków częstujących się bez pytania i bez opamiętania. Wszystko według identycznego scenariusza przerabianego co roku. Wielkie, kilkunastometrowe drzewo jeszcze niedawno tonęło w bieli tysięcy kwiatów, potem w  szybko czerwieniejących kropkach owoców. Teraz stało się […]
Czytaj dalej
Nawet nie pytaj właściciela ogrodu o podagrycznik. Albo machnie z rezygnacją ręką, albo będzie snuł barwną opowieść o latach daremnej walki z podstępnie działającym przeciwnikiem, mającym tak wredny charakter, że bardziej pasowałaby do niego nazwa „pogardycznik”. Do niedawna należałem do tych pierwszych i nawet nie miałem ochoty na poznanie nazwy tej zaborczej rośliny. Siła jej […]
Czytaj dalej
Sałatka z łąki – kulinarne marzenie. Pod warunkiem, że znajdziemy dobrą spiżarnię, czyli wiosenną, soczyście zieloną łąkę, oddaloną nieco od dróg i zabudowań. Z taką akurat w drugiej połowie kwietnia i w maju nie ma najmniejszych problemów. Właśnie podobną, w dziewiczo naturalnym stanie, mam niedaleko domu. Bez trudu znajduję na niej wszystkie składniki jednego z […]
Czytaj dalej
To wielkie, stare drzewo czereśni władczo rozpościera konary od kilkudziesięciu lat. Choć rośnie tuż za moim symbolicznym płotem, mam do niego dostęp wolny i nieograniczony. Tak się bowiem szczęśliwie składa, że sąsiadem jest mój brat. W kwietniu i maju bez umiaru więc korzystam z możliwości bliskiej obserwacji tego, co czereśniowo wiosnę zwiastuje i to w […]
Czytaj dalej
Jakie drzewo jest najbardziej rozpoznawalne, również przez dzieci? Oczywiście, brzoza. W kategorii drzew cieszących się sympatią też zajmuje czołowe miejsce. O palmę pierwszeństwa rywalizuje chyba tylko z dębem i wierzbą. Z tą ostatnią walczy jeszcze w kategorii „drzewo polskie”. Jest bardziej niezwykła niż się może wydawać. Kiedy nadciągały kolejne fale zlodowaceń była ostatnim gatunkiem, który […]
Czytaj dalej