TARNOWSKIE GÓRY, ZAMEK I LOKOMOTYWA /II/


To nie jest miasto, w którym wysiada się z samochodu jak najbliżej centrum, po przechadzce wypija kawę i rusza dalej w drogę. Bo ciekawsze rzeczy czekają gdzie indziej. Tarnowskie Góry wymagają czasu, ale odwdzięczają się sowicie. Na przykład, wspomnieniami i oglądaniem fotografii w długie, jesienne wieczory.

Pożegnaliśmy się w miejscu położonym tuż przy rynku, czyli na ulicy Gliwickiej. Spójrz na budynek z numerem drugim. A właściwie, przyjrzyj się dacie umieszczonej na ścianie – 1598. W takim zabytku, po niedawnym remoncie, grupy zorganizowane mogą rezerwować noclegi. Ciekawe, co też się może przyśnić w domu zbudowanym w roku, w którym Polską władał król Zygmunt III Waza? Po drugiej stronie ulicy inny obiekt – stary, a jak nowy.

tarnowskie gory jpg.

tarnowskie gory jpg.

Władze niemal każdego miasta w Polsce od dłuższego czasu przykładają wielką wagę do eleganckiego widoku centrum. Nie szczędzą środków, bo też odrestaurowany rynek, odnowiony deptak dodaje splendoru i prestiżu. Nie inaczej w Tarnowskich Górach. Ulica Krakowska, na której stare kamienice mogłyby walczyć w konkursie o tytuł miss piękności secesji, wypełniona jest restauracjami, kawiarniami, dobrymi sklepami odzieżowymi, bankami. Tu kiedyś mieszkali najbogatsi gwarkowie. Kończy się po kilkuset metrach równie reprezentacyjnym Placem Wolności. W czasie świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocnych wielką atrakcją są organizowane w tym miejscu duże jarmarki świąteczne.

ulica krakowska w tarnowskich gorach

plac wolności w tarnowskich gorach

plac wolności w tarnowskich gorach

Z Placu kierujemy się w prawo, na ulicę Piłsudskiego. Mijamy dostojny gmach Poczty Polskiej i po kilku minutach docieramy do dworca kolejowego. Pociągi odjeżdżają stąd od 1854 roku. Ponad sto dwadzieścia lat temu zatrzymywało się tu z górą sto pociągów każdego dnia, dzisiaj – ponad dwadzieścia. Budynek stacji w stylu neorenesansowym przenosi w czasy buchających dymem parowozów, salonek i, stanowiącej punkt honoru każdego kolejarza, punktualności.

gmach poczty w tarnowskich gorach

fragment gmachu poczty w tarnowskich gorach

ulica pilsudskiego w tarnowskich gorach

dworzec kolejowy w tarnowskich gorach

dworzec kolejowy w tarnowskich gorach

Tuż obok nowoczesny, ciekawie zaprojektowany, gmach dworca autobusowego „Przystanek Europa” i witająca podróżnych, jedna z czterech figur gwarka, umieszczonych w różnych miejscach miasta. Obciążony wiecznym jarzmem nie udaje, że jest mu lekko. Mnie też, bo przypomina mi Syzyfa. Ten z mitologii wciąż toczy ciężki kamień na stromą górę, jego tarnogórska wersja musi podtrzymywać kopalniane belki do końca świata. A miała być zwykła szychta.

Co roku gwarków w mieście będzie więcej. Konkurencja dla wrocławskich krasnali?

figura gwarka w tarnowskich gorach

Wątek komunikacyjny nie odpuszcza. Tarnowskie Góry to takie miasto, w którym o każdej porze dnia i nocy możesz podejść do olbrzymiej lokomotywy parowej, dotknąć, przyjrzeć się detalom i stanąć na wprost, tuż przed potężnym zderzakiem. Bez obaw, nie ruszy. Stoi w tym miejscu, niedaleko centrum, w towarzystwie koleżanki w wersji spalinowej od kilkudziesięciu lat.

lokomotywy w tarnowskich gorach

Choć zabudowę centrum stanowią przeważnie budynki z ponad wiekowym rodowodem, to natknąć się można i na budownictwo współczesne, na przykład gmach Tarnogórskiego Centrum Kultury, współorganizatora Gwarków, najlepszego święta miasta na Śląsku.

urzad miejski w tarnowskich gorach

centrum kultury w tarnowskich gorach

Po niecałych dziesięciu minutach jazdy samochodem docieram do kolebki, najstarszej dzielnicy miasta – Starych Tarnowic. Stąd bierze się jego nazwa: trwają jednak spory, czy chodzi o krzew tarniny, czy dziki gatunek śliwy, też o nazwie tarnina. A co z „górami”? Tu sprawa prostsza, słowo „gory” w języku staropolskim oznaczało… kopalnie.

Osada powstała w 1316 roku. No więc szukam starego kościoła. Bardzo często w ciągu wieków budynki mieszkalne były burzone, wielokrotnie przebudowywane, a kościoły – jak stały, tak stoją. No i  kościół świętego Marcina stoi już ponad sześćset lat. Jest najstarszy na ziemi tarnogórskiej. Dotknięcie cegieł z czasów bitwy pod Grunwaldem to jednak przeżycie.

kosciol swietego marcina w starych tarnowicach

Kilkaset metrów od świątyni, za wysokim ogrodzeniem widać wieżę okazałego zamku. Czuję, że zapowiadają się atrakcje. Rzeczywiście, starsza od kościoła o dwieście lat budowla, po remoncie zaskakuje harmonią renesansowego piękna. Zwłaszcza kameralny dziedziniec z krużgankami – po uruchomieniu wyobraźni – przenosi w czasy Leonarda da Vinci i Michała Anioła. I tak okazało się, że Śląsk też ma swój Wawel.

zamek w starych tarnowicach

zamek w starych tarnowicach

zamek w starych tarnowicach

A pomyśleć, po wojnie zamek był lata własnością PGR-u. Nic dziwnego, w końcu stał się ruiną. Dopiero mozolna i troskliwa odbudowa prowadzona przez prywatnego inwestora od roku 2000 doprowadziła do tak wspaniałego efektu. Dziś mieści się tu prężne Centrum Sztuki i Rzemiosła Dawnego.

Obok, aż trudno uwierzyć, że to dawna stodoła. Dzisiaj – Atelier Rzemiosła. Świetnie, że ktoś wpadł na pomysł, by w trakcie warsztatów ratować ginące zawody i uczyć, między innymi: snycerstwa, ceramiki, pozłotnictwa i polichromii, zegarmistrzostwa czy intarsji i inkrustacji.

zamek w starych tarnowicach

Pora opuszczać Tarnowskie Góry – jedno z najpiękniejszych śląskich miast. A może przed wyjazdem zapisać się na kurs snycerki. Pomysł z ratowaniem, kiedyś częstych, teraz coraz bardziej egzotycznych zawodów – genialny.

Byłby pretekst, żeby tu wracać. I przy okazji zwiedzić pałac w Rybnej, zabytkową kopalnię srebra i stary park w Reptach. Chyba mam plan na zimowe wycieczki.



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

rynek w tarnowskich gorach
TARNOWSKIE GÓRY. TO NAPRAWDĘ GÓRNY ŚLĄSK /I/
12.11.2015