TYCHY MAJĄ NAJCIEKAWSZY KOŚCIÓŁ W POLSCE?


Jeden z najbardziej opiniotwórczych na świecie magazynów poświęconych designowi, brytyjski Dezeen, przedstawił ostatnio listę pięciu najciekawszych kościołów w Polsce wybudowanych w XX wieku. Otwiera ją kościół Ducha Świętego. Gdzie go szukać? Warszawa, Kraków, Gdańsk? Skądże, mają go w dzielnicy Żwaków górnośląskie Tychy, położone dwadzieścia kilometrów od Katowic.

Tak czytamy w uzasadnieniu miejsca w rankingu: Kościół ma jedno z najbardziej oryginalnych wnętrz, jakie kiedykolwiek widziałem. Jego architekt, Stanisław Niemczyk, użył jasnych, ciepłych materiałów i planu ukształtowania przestrzeni zgodnego z wymogami Soboru Watykańskiego II. Dzieło zostało uzupełnione obrazami Jerzego Nowosielskiego – artysty, którego malarstwo było inspirowane estetyką ikon prawosławnych. Razem stworzyli naprawdę wyjątkową atmosferę sakralną.

 

Sprawdźmy, czy w istocie tak jest. Już z zewnątrz kościół wybudowany w 1982 roku nie przypomina tego typu budowli, do jakich jesteśmy w polskim krajobrazie przyzwyczajeni. Zamiast strzelistości – olbrzymi, rozłożysty dach. Jeszcze dziś bez trudu można znaleźć liczne głosy oburzonych i odtworzyć stan emocji, jaki towarzyszył budowie. Stanisław Niemczyk, zwany polskim Gaudim, nie ukrywał, że inspiracją był starotestamentowy namiot, który Mojżesz postawił na życzenie Boga w sercu pustyni – „pierwsza świątynia narodu wybranego” (stąd dominujące wielkie połacie dachu). Kto wie, ile było w tym pomyśle również odniesienia do ówczesnej kondycji miasta, które traktowano jako sypialnię, zwłaszcza dla Katowic. Nie może dziwić, że Tychy były więc przez wiele lat kojarzone jako kulturalna i duchowa pustynia.

 

Kolejnym odniesieniem są  górnośląskie soboty, bo tak nazywa się podcienia otaczające stare kościoły drewniane. Na szczycie dachu stoją cztery wieżyczki z charakterystycznymi smukłymi, dwunastometrowymi krzyżami.

 

Obok kościoła, a nie jako zespoloną z nim część, postawiono wolnostojącą dzwonnicę, co jest charakterystyczne dla dzwonnic w architekturze włoskiej – kampanili. Całość otacza mur, symbolicznie i dosłownie oddzielający sferę sacrum od profanum. W jednym z narożników, na wysokim słupie, znajduje się rzeźba św. Franciszka z Asyżu.

 

Ktoś, kto ogląda kościół Ducha Świętego z zewnątrz po raz pierwszy, ma prawo podejrzewać, że będzie zaskoczony również po wejściu do środka. Nie inaczej było ze mną. To, co zobaczyłem przerosło jednak wszelkie oczekiwania. Nagle znalazłem się w pełnej niezliczonych symboli, uduchowionej rzeczywistości. Z każdej strony otoczyło mnie malarstwo sakralne inspirowane sztuką bizantyjską, a snop z położonego na szczycie świetlika wydawał się otulać całość światłem „nie z tej ziemi”.

 

Wrażenie potęguje otwartość przestrzeni; nie ma tu tradycyjnego podziału na trzy nawy i przedsionek. Każdy z siedzących w ławkach ma dzięki tej otwartości poczucie przebywania we wspólnocie. Z jednej strony miałem wrażenie monumentalności, która wynikała z rozmiarów wnętrza, także z piramidalnie wznoszącego się dachu. Z drugiej, dziesiątki polichromii Jerzego Nowosielskiego, odwołujących się do dekoracji cerkiewnych, niosły poczucie bezpieczeństwa i – szukam słowa – jakiegoś kojącego zaopiekowania.

 

Oczywiście, mając świadomość, że żaden z widocznych na ścianach elementów nie powstał przypadkowo – jak to ma miejsce w każdym dziele sztuki – należy podjąć wysiłek umysłowy, by zrozumieć symbolikę malarstwa Nowosielskiego, artysty będącego wyznawcą prawosławia. W skrócie: na wprost wejścia widzimy nad ołtarzem wizerunek Matki Boskiej. Nad jej głową unosi się Duch Święty, a z obu boków towarzyszą aniołowie Michał i Rafał. To jedno z przedstawień Bogurodzicy na ikonach, czyli tzw. Orantka (łac. modląca się).

 

Na zewnątrz od Niej malarz przedstawił apostołów, proroków i świętych. Na kolumnach zaś widzimy ascetów i męczenników.

 

Malarstwo, które można podziwiać w tyskim kościele jest  jedną z najciekawszych realizacji sakralnych (J. Nowosielskiego). Prawosławie nie uznaje osobowego przedstawiania trzeciej osoby Trójcy Świętej – dlatego w centralnej części prezbiterium góruje nad ołtarzem Maria – Orantka, o ciemnej bizantyjskiej twarzy i płonącym czerwienią nimbie. „W jakiś sposób, tłumaczy malarz – Duch Święty najbardziej obecny jest w ikonie Matki Bo­skiej, bo Matka Boska była jego nosicielką. (…) Objawił się on jako działanie, a nie jako osoba.

 

Rzadko kojarzymy kościoły z miejscami do zwiedzania. Jeszcze rzadziej z możliwością kontaktu ze sztuką współczesną. Kościół Ducha Świętego w Tychach daje okazję obcowania z dziełami jednego z najwybitniejszych artystów tworzących w Polsce po II wojnie światowej. A rekomendacja brytyjskiego Dezeen i I nagroda Stowarzyszenia Architektów Polskich za architekturę może być dodatkową zachętą, aby zobaczyć ten wyjątkowy obiekt i przekonać się o trudnej do opisania niezwykłej atmosferze wnętrza.

 

Bibliografia

Jerzy Nowosielski, Wielcy malarze. Ich życie, inspiracje i dzieło

Krystyna Czerni, Nowosielski

Agnieszka Skrodzka, Kościół pw. Ducha Świętego w Nowych Tychach



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

SECESJA W KATOWICACH POTRAFI OLŚNIĆ (CZ. I)
21.05.2020
POWSTANIA ŚLĄSKIE. W TYM MUZEUM ŻYWE
27.02.2020
REZERWAT SEGIET. TAKI SPACER DOPIERO ZA ROK
07.11.2019
ŻABIE DOŁY. NA PEWNO NA ŚLĄSKU?
24.10.2019
NIEBOCZOWY – NAJNOWOCZEŚNIEJSZA WIEŚ W POLSCE. ZAZDROŚCIĆ?
03.10.2019
„Wihajster do godki. Lekcje śląskiego” Barbary Szmatloch
25.07.2019
ŚLĄSKIE WICE. CZY GWARA POMAGA DOWCIPOWI?
14.03.2019
NOWE WNĘTRZA W STARYM NIKISZOWCU
07.02.2019
MODERNIZM W KATOWICACH. WYCIECZKA PIERWSZA
17.01.2019