UROKI DĘBOWCA. ODSŁONA DRUGA – „LOTNICZA”


Był koniec października, teraz lipiec za pasem. Wtedy mglisto i jesiennie, chłodnawo. Teraz krajobraz zalany słońcem, z wszechobecną zielenią, która ani myśli żegnać soczyste odcienie. Dębowiec, niedaleko Skoczowa, wydaje się być u progu lata wyspą wśród pól, lasów i odbijających niebo stawów.

Ale po kolei. Tę ciekawą wioskę odwiedziłem pierwszy raz u schyłku października w ubiegłym roku. Prawdę powiedziawszy, wcale nie planując tej wizyty. Był to raczej rekonesans po Śląsku Cieszyńskim – krainie wciąż, moim zdaniem, zbyt mało znanej i czekającej na prawdziwe odkrycie. Mijałem rozciągające się po obu stronach drogi mniejsze i większe stawy, wijącą się rzeczkę Knajkę, lewy dopływ Wisły, której nazwa nawiązuje do kniei – gęstego, dzikiego lasu. Z dawnego boru nic nie pozostało, ale wzdłuż Knajki nadal rośnie wiele starych dębów.  Kiedy wreszcie dojechałem wijącą się wąską drogą do centrum, a przede mną otworzył się widok na elegancki, zupełnie „niewioskowy” duży skwer z pomysłowo zaprojektowaną na planie koła tężnią, wiedziałem, że postój potrwa tu dłużej.

 

Po zwiedzeniu okolicy obiecałem w jesiennej relacji, że wrócę tu ponownie. Powody były dwa: coś mi podpowiadało, że urokliwy Dębowiec w wiosennej odsłonie może tylko zyskać, a po drugie – niczym inżynier Mamoń z „Rejsu”, który lubił piosenki mu znane – ja lubię powroty do miejsc, które już jakoś sobie „oswoiłem”.

 

Na dobrą sprawę powinienem powiedzieć i o trzecim powodzie, dla którego przyjechałem do wioski. Chciałem ją koniecznie zobaczyć z lotu ptaka. Dron w fotografii krajobrazu oddaje mi od jakiegoś czasu nieocenione usługi i dostarcza niewiarygodnych przeżyć estetycznych. Fotografuję Polskę ponad dwadzieścia lat i dobrze wiem, że to piękny kraj. Dzięki dronowi, przekonuję się nieustannie, jak oszałamiająco piękny.

 

W trakcie obróbki fotografii nieraz zadawałem sobie pytanie, dlaczego Dębowiec pozostaje taki „skromny”. Fakt, położony jest poza głównymi szlakami biegnącymi z południa na północ i ze wschodu na zachód. Nie do końca jednak to wyjaśnia, że jest słabo rozpoznawalny wśród turystów. Leży przecież u wylotu Bramy Morawskiej w niemal idyllicznym krajobrazie. Nie wiem, jak wygląda pozostałe dwadzieścia Dębowców w Polsce, ale ten jest zjawiskowy.

 

Dron w akcji nadal budzi zaciekawienie. Nieraz zdarza się, że w trakcie lotu jestem proszony o pokazanie obrazu „na żywo”. Reakcje dębowian najlepiej oddaje komentarz pani, która na widok wielobarwnego patchworku pól i stawów oglądanego z wysokości niemal stu metrów, westchnęła: „Mój Boże, my tu mieszkamy jak w raju!”

 

Nie dziwi mnie, że w ubiegłym roku, na początku września, wieś gościła u siebie na plenerze artystów, architektów i historyków, którzy zastanawiali się, skąd fenomen tego miejsca. A tytuł poplenerowej wystawy też nie przypadkiem brzmiał: „Dębowiec – małe centrum świata Śląska Cieszyńskiego”.

 

Dwa kościoły obok siebie. Ewangelicki, Zbawiciela i katolicki, św. Małgorzaty. Na Śląsku Cieszyńskim takie sąsiedztwo to niemal norma.

 

Tuż nad stawem, otoczony gęstym lasem, ledwo majaczy Dwór Dębowiec – klasycystyczny budynek, którego ostatnim właścicielem był książę cieszyński Fryderyk Habsburg. Dziś mieści się tu hotel. To dobre miejsce wypadowe do znajdujących się w niedalekiej odległości wzniesień Beskidu Śląskiego z pasmami Czantorii, Równicy czy Klimczoka. Podobno przy dobrej widoczności z Dębowca można podziwiać najwyższy szczyt czeskiej części Beskidów, Łysą Górę (Lysá Hora).

 

Czy Dębowiec będzie modny? Często zadaję sobie takie pytanie w podobnych miejscach. Z drugiej strony, czy naprawdę wszystko musi być głośne i popularne?

 

Dziś Dębowiec, jutro reszta świata. No, może nie tak od razu, ale reszta Śląska Cieszyńskiego? Kto powiedział, że odkrywanie nowych miejsc i zaskoczenie pięknem krajobrazu jest możliwe wyłącznie gdzieś na drugim końcu globu.

Pewnie dlatego tak lubię cytat z „Koziołka Matołka”: I znów poszedł biedaczysko, po szerokim szukać świecie tego, co jest bardzo blisko.

 

Dębowiec w odsłonie jesiennej



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

LATAM, GADAM – PEŁNY SERWIS! DRON SPEŁNIA MARZENIA
04.04.2019
JAKUB PORADA „PORADA DA RADĘ. TANIE LATANIE” (RECENZJA)
04.12.2018
Wioska na Śląsku Cieszyńskim
A PO DRODZE (CIESZYŃSKIEJ) DĘBOWIEC, WIOSKA NIEDUŻA
23.10.2018
CZY NAZWY MIEJSCOWOŚCI ŚMIESZĄ? OJ, ŚMIESZĄ!
31.07.2018
MUZEUM ZAPAŁEK W CZĘSTOCHOWIE. ŚWIAT ODCHODZĄCY
04.05.2018
NIE NA DARMO CZARNOCIN LEŻY W SZWAJCARII
27.04.2018
WOLNA NIEDZIELA. I Z CZEGO TAK SIĘ CIESZĘ?
20.03.2018
KAMIEŃ ŚLĄSKI. POKAŻ MI W POLSCE PODOBNĄ WIEŚ
21.10.2017
CZELADŹ. MAŁE MIASTO Z CHARAKTEREM
21.08.2017