„WIGILIA” Z DUŻEJ CZY Z MAŁEJ? WAŻNE, ŻE WYCZEKIWANA


Pamiętam z dzieciństwa niecierpliwe wypatrywanie z braćmi pierwszej gwiazdki. Gorzej z przypomnieniem, kto w takim razie dawał sygnał do rozpoczęcia wigilii przy niebie zachmurzonym. Jedno jest pewne – najbardziej oczekiwanym dniem w roku była Wigilia. Zaraz, zaraz. Czy to nie pomyłka, że zapisałem ją raz z małej, raz z dużej litery? W świątecznej atmosferze, spieszę z wyjaśnieniem.

Wszystko zależy od znaczenia, jakim obdarzona jest nazwa. Mówiąc inaczej, trzeba dokonać błyskawicznej analizy, o co nam naprawdę chodzi.

„Kilka lat temu w Wigilię (24 grudnia) mieliśmy na wigilii (wieczerzy) gości z Anglii.”

Nic trudnego, jeśli zapamiętamy, że z dużej litery zapisujemy słowo wigilia w jednym tylko wypadku: na oznaczenie dnia 24 grudnia, poprzedzającego Boże Narodzenie. Uroczysta kolacja, przy której spotykają się bliscy, to wigilia, pisana zawsze z małej litery. Podobnie jak wszystkie pozostałe wigilie. Czyli te dni, które poprzedzają inne dni. Naturalnie, te „inne” czymś się z reguły wyróżniają; w moim domu rodzinnym spotykaliśmy się na kawie, niejako wstępnie, w wigilię urodzin, czyli w przeddzień. Można też mówić o wigilii ślubu, wigilii jakiegoś święta, rocznicy.

Skąd to słowo? W łacinie vigilia oznaczała czas pracy straży. Pierwsi chrześcijanie czuwając w noc poprzedzającą narodziny Jezusa, podzielili ją na cztery części, od szóstej po południu do szóstej rano. Czyli na vigilie odpowiadające zmianie wachty. Warto wiedzieć, że w żydowskim pojmowaniu czasu doba zaczyna się od zmierzchu.

Od północy 25 grudnia i rozpoczęcia w kościołach pasterki (zapisujemy z małej litery) rozpoczynają się święta Bożego Narodzenia, kiedyś nazywane Godami. Źródła podają, że tak było do XVIII wieku. Dziwne, bo tego słowa używała moja sędziwa (ale nie aż tak) babcia, określając nim, i słusznie, okres od Świąt do Matki Boskiej Gromnicznej. Zresztą, gody pozostały z nami do dzisiaj – określamy nimi okrągłe rocznice ślubu.

Pozostała jeszcze jedna kwestia: co robić z często poprzedzającym nazwę Boże Narodzenie wyrazem święto. Zasady pisowni mówią, że jeśli dzień, uroczystość, święto nie są integralną częścią nazwy, piszemy je z małej litery, stąd: święta Bożego Narodzenia, uroczystość Bożego Ciała, dzień Wszystkich Świętych. Ale już koniecznie: Święto Zmarłych, Dzień Niepodległości, Dzień Matki.

Zaś co do gwiazdki – zdania są podzielone. Komisja Języka Religijnego Rady Języka Polskiego jest zdania, że wyraz ten, który może być zarówno nazwą dnia (dni) świątecznych, jak i nazwą zwyczaju, „w obu znaczeniach piszemy małą literą ze względu na odcień potoczności”. Z drugiej strony, w „Wielkim słowniku ortograficznym” PWN występuje zapis z dużej litery. Gwiazdkę potraktowano jako synonim wieczoru wigilijnego i świąt Bożego Narodzenia. A więc do wyboru. Pisząc tak lub tak, jest się na kogo powoływać. Sam skłaniam się raczej ku drugiej propozycji.

Dowiedziałem się, że na Kielecczyźnie utrzymywana jest jeszcze gdzieniegdzie tradycja ludowa, według której, jeśli 24 grudnia wypada w niedzielę, wigilię urządza się w sobotę, ponieważ „niedziela nie przyjmuje postu”. Każdy pomysł na trzydniowe Boże Narodzenie jest dobry.

Dla większości z nas będzie jednak krótsze. Tym bardziej życzę wam, Drodzy Czytelnicy, wykorzystania każdej chwili na radosne przeżywanie obecności Nowonarodzonego.

Pięknych świąt Bożego Narodzenia!



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

NAJWAŻNIEJSZY PREZENT NA BOŻE NARODZENIE
22.12.2018
O POŻYTKACH MILCZENIA W NOC WIGILIJNĄ I NIE TYLKO
24.12.2016
BOŻE NARODZENIE. JAK TO BYŁO, CO POZOSTAŁO I CZEGO CI ŻYCZĘ
24.12.2015