WIOSNA W POLU! CIEBIE TEŻ CIESZY?


Sześć kilometrów pieszo. Nie napodróżowałem się tym razem. Pomysł był prosty. Wyszedłem z domu i po piętnastu minutach i żwawym przekroczeniu zatłoczonej drogi krajowej, z całym jej nieskończonym pośpiechem, znalazłem się na polnej ścieżce. Szum pędzących tirów cichł, a śpiew skowronków się wzmagał. Właśnie o to miejsce i ten czas mi chodziło. Jednym słowem, dobry moment, by sprawdzić, czy na pola zawitała już wiosna.

Pierwsza obserwacja nie nastraja optymistycznie. Coraz większe połacie uprawnej ziemi są zagarniane przez deweloperów. Jeszcze kilka lat i prawdopodobnie będę stał w tym miejscu nie na malowniczym, wyżłobionym koleinami trakcie, a na gładkiej jak stół arterii. Otoczony nie wstęgami pól, a osiedlami domków rywalizującymi między sobą na wysokość otaczających je więziennych ogrodzeń. Z odsuwanymi bezszelestnie bramami, przez które wyjadą modne, duże SUV-y, o jeździe po nawierzchni innej niż asfaltowa mogące tylko pomarzyć.

Carpe diem (et loco), chciałoby się powiedzieć, dodając – i to szybko. No to chwytam dzień i miejsce, skoro jeszcze można. Rozstawiam statyw i z nałożonym aparatem wyruszam przed siebie. Muzyczne doznania zapewniają mi dwa oszalałe (ze szczęścia?) skowronki, węchowe – nagrzewająca się, miejscami jeszcze lekko wilgotna gleba, a o wzrokowych opowiadać nie muszę, bo od czego w końcu mam sprzęt.

wiosna jpg.

wiosna jpg.

wiosna jpg.

Nadzwyczaj lubię ten stan przełamywania, niepewności. To na pewno pączki na krzewach w oddali? Pole wydaje się lekko zazielenione, czy tak światło tylko pada? Trawa na miedzy wyrosła już w tym roku? Dziwna poświata w gałęziach to pierwsze wychylające się listki? Krótki czas powabnych nieoczywistości.

wiosna jpg.

Wiosna powoli nabiera werwy. Przyplątało mi się lotnicze skojarzenie. Bo to trochę jak w samolocie. Silniki włączone, powoli nabierają coraz szybszych i szybszych obrotów, wreszcie maszyna kołuje i rozpędza się.

Podobnie w przyrodzie – wszystkie połączone silniki natury pracują teraz z pełną mocą; czuje się każdym zmysłem ich radosne wibracje. Jeszcze kilka dni, może tydzień i nastąpi najpiękniejszy start. Co ja mówię – jedyna wyczekiwana eksplozja, od której świat ładnieje!

wiosna jpg.

wiosna jpg.

Żaden czas w roku nie cieszy mnie tak bardzo jak wczesna wiosna. Powody? Po kilku ponurych miesiącach powraca dużo światła. Natura nęci ubarwieniem i dźwiękami. Dzięki coraz dłuższym dniom mogę czerpać z tych darów pełną garścią. Ciepło pozwala zrzucić grubą odzież. Wreszcie – stąd do nienawistnej zimy najdalej! Tak daleko, że mogę ją z ostentacją i pobłażaniem ignorować.

Służę tym wyliczeniem, gdyby ktoś pytał o definicję hojności.

Wszystkie fotografie wykonałem jednym, często niesłusznie pomijanym, obiektywem. Chodzi o standardowe 50 mm. Dlaczego tak za nim przepadam, pisałem kilka miesięcy temu.