CHLEB Z WŁASNEGO WYPIEKU? 10 POWODÓW, ŻE WARTO


Rocznie zjadamy około pięćdziesiąt pięć kilogramów pieczywa. To dużo, choć i tak dwadzieścia pięć mniej niż na przełomie wieków. Z narzekania na pogarszającą się jakość nie bardzo jednak chcemy wyciągać wnioski. A już tylko jeden z nich mógłby doprowadzić do decyzji kupna automatu do chleba. Mam taki od lat i jest to jedno z częściej używanych urządzeń w domu. Jakie są jego zalety? Dlaczego chleb jest inny?

1. Znam wszystkie składniki używane do wypieku. W trosce o własne zdrowie na pewno nie przemycę żadnych polepszaczy, enzymów, konserwantów, barwników i innych chemicznych zdobyczy nauki.

2. Smak pieczywa dopasowuję do własnych upodobań kulinarnych. Możliwość eksperymentowania jest praktycznie nieograniczona. Suszone zioła, mak, sezam, otręby, kminek, orzechy, czarnuszka, papryka, curry, płatki owsiane – to tylko niektóre wypróbowane przeze mnie do tej pory.

3. Czas poświęcony na przygotowanie w formie do pieczenia mieszanki z poszczególnych składników zamyka się w minutach.  Wydłuża się jedynie wtedy, gdy zabraknie mi jednego z nich (mąka, woda, olej, drożdże, sól, cukier i dodatki).

4. Chleb z automatu właściwie przechowywany utrzymuje świeżość kilka dni. Ten z hipermarketu kilka godzin.

5. Reguluję ilość wsypywanej soli. Pieczywo w Polsce jest najczęściej poważnie przesolone, np. bagietki mają w stu gramach prawie dwa gramy soli, przy dobowej normie spożycia wynoszącej pięć.

6. Zapach pieczonego chleba w domu. Daje poczucie spokoju i bezpieczeństwa. Może to nie od razu feromony szczęścia, ale małej radości z pewnością. I jeszcze do łatwego, częstego powtarzania.

7. Decyduję o stopniu wypieczenia. Automaty mają najczęściej trzy poziomy wypieku (od skórki jasnej, średniej, do mocno chrupiącej ciemnej). Najczęściej używam średniego.

8. Gwarantuję, że każda bez wyjątku osoba może, bez dwudniowego wyjazdowego korposzkolenia, dołączyć do szlachetnego i trudnego zawodu piekarza.

9. Mam możliwość upieczenia wtedy, kiedy chleb jest mi naprawdę potrzebny, a nie, kiedy jestem właśnie w sklepie. Dzięki timerowi mogę wyjąć z formy świeżo upieczony bochenek nawet na najwcześniejsze śniadanie lub najpóźniejszą kolację.

10. Nadarza się okazja, by skupić bliskich wokół stołu. Niewiele rzeczy nadaje się do integracji tak jak dobre jedzenie. Zapach chrupiącego, lekko ciepłego chleba, z wolno rozpływającym się masłem, zwabi wszystkich

Chleb z prażonym siemieniem lnianym.

Chleb z czarnuszką i słonecznikiem

Grzejący chleb w kolorze jesieni

Chleb z pokrzywą



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

TRUSKAWKI NA CIEŚCIE PIASKOWYM. KIEDY, JAK NIE TERAZ
29.05.2018
CHLEB Z ZIOŁAMI GRECKIMI W UPALNYM LISTOPADZIE
25.11.2016
PODAGRYCZNIK. SMACZNY WRÓG
16.05.2016
CHLEB Z POKRZYWĄ. WŁAŚNIE TERAZ
11.05.2016
SAŁATKA Z ŁĄKI
25.04.2016
chleb z papryką w scenerii jesiennych liści
GRZEJĄCY CHLEB W CIEPŁYM KOLORZE JESIENI
11.10.2015
bochenek chleba i ogórek
CHLEB Z CZARNUSZKĄ I SŁONECZNIKIEM
19.09.2015
Kromki chleba z siemieniem lnianym
CHLEB Z PRAŻONYM SIEMIENIEM LNIANYM – UDA CI SIĘ!
30.07.2015