WOLNOŚĆ TO COŚ DZIWNEGO


– „Mamo, ty mi na nic nie pozwalasz!”

Pełen rozżalenia donośny głos małej Jadzi dotarł do wszystkich sąsiadów rozkoszujących się w swoich ogrodach ciepłym, niedzielnym popołudniem. Lubiana przez wszystkich dziewczynka uznała za stosowne ogłosić nam, że mama wychowawczo nie stoi na wysokości zadania. Co innego, gdyby spełniła każde bez wyjątku życzenie. Niezależność Jadzi nie byłaby wtedy bezlitośnie krępowana, a ona sama stałaby się wolnym człowiekiem. Takim, jacy są w jej przekonaniu wszyscy dorośli. To, że taka wolność rychło kończyć się musi katastrofą, a mama pakuje się w spore tarapaty, nie wchodzi u czteroletniej Jadwigi w rachubę.

„WOLNOŚĆ TO DOBRA RZECZ, DLATEGO TRZEBA BARDZO UWAŻAĆ, AŻEBY NIKT NIE BRAŁ JEJ SOBIE ZA WIELE” Henryk Mann

Dobrze pamiętam spotkanie z panem Ignacym. Ponury poniemiecki gmach z ciemnoczerwonej cegły. Wysokie korytarze oświetlone trupim blaskiem słabych jarzeniówek. I widok siedzących nieruchomo na krzesłach, ubranych w piżamy pensjonariuszy domu opieki społecznej. To był jeden z tych dobrych dni dalekiego krewnego. Wspominał wojenne dzieciństwo i zawadiacką młodość. Późniejsze fakty coraz bardziej mu się rwały. Ostatnie lata już się zatarły. Po dłuższej chwili milczenia usłyszałem:

– Wiesz, Piotr, nie chcę się skarżyć. Jest ciepło, jedzenie nawet dobre, ale ani wyjść, ani gdzie pojechać. Brakuje, cholera, wolności.

Czy był sens wyjaśniać, że przy całkowitych zanikach pamięci i słabym wzroku nie wiadomo, gdzie by doszedł, gdzie dojechał i jak wrócił. To, że taka wolność mogłaby się skończyć tragicznie  i dla pana Ignacego nie wchodziło w rachubę.

„WOLNOŚCI NIE MOŻNA SYMULOWAĆ” Stanisław Jerzy Lec

Nie lubię chodzić po tej stronie chodnika. Wiem, że będę musiał ominąć siedzącą na chodniku kobietę z małym dzieckiem owiniętym w brudny kocyk. Rysy twarzy nie zdradzają jej wieku. Miesiące codziennego wyczekiwania na datek w skwarze i zimnie muszą odcisnąć swoje piętno. Tylko te oczy. Żywe, widzące, pełne osowiałego smutku i świadomości beznadziei losu. Powinienem coś wrzucić do kubka, ale nigdy tego nie robię. Po południu podjeżdża mikrobus z patronem o śniadej cerze i grubym złotym łańcuchu na szyi i zabiera kobietę do środka. Siedzi tam już kilka innych, też z dziećmi.

Próba wtargnięcia w ten świat ze szczerą chęcią poprawy losu żebraczek może się skończyć konsekwencjami nie do przewidzenia. Zdaję sobie z tego sprawę i nic nie zamierzam zrobić. Wyrzuty sumienia? Owszem,  ale jakiekolwiek działanie, które mogłoby przywrócić im wolność, nie wchodzi dla mnie w rachubę.

„WOLNOŚĆ WYMAGA ODPOWIEDZIALNOŚCI, DLATEGO BUDZI LĘK W TAK WIELU LUDZIACH” George Bernard Shaw

Trzy zwykłe przykłady. Uświadomiły mi, że wybór, jeden z podstawowych atrybutów wolności, ale taki, który nie jest wymuszony przez okoliczności zewnętrzne, jest towarem wybitnie reglamentowanym. Bez względu na wiek, pozycję i stan konta.  Stąd już tylko krok do obalenia jednego z najważniejszych haseł i celów dzisiejszego, wybitnie roszczeniowego świata: „wolność polega na braku ograniczeń”. Przeciwnie! Prawdziwa wolność to cały nieprzerwany ciąg ograniczeń, dzięki którym możemy wzrastać, wewnętrznie się rozwijać, ryzykować i doświadczać.

„KRAŃCOWA WOLNOŚĆ PROWADZI NARODY I JEDNOSTKI DO SKRAJNEGO NIEWOLNICTWA” Cyceron

Żeby nie rozstawać się w nastroju powagi, w końcu, nie tylko prawda, ale i mądra wolność wyzwala, stary dowcip a propos: w Niemczech to, co nie jest dozwolone jest zakazane; we Francji wszystko jest dozwolone, również to, co jest zakazane; w Rosji wszystko jest zakazane, również to, co jest dozwolone.

Cieszy Cię wolność? Czujesz ją w sobie? Albo jest fikcją i złudnym pozorem.



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ