W KOŁO MACIEJU UDERZAĆ W KOPERCZAKI. ANI TO IMIĘ, ANI KOPER


Który z lutowego zestawu frazeologizmów najbardziej zaskoczy? Typuję uderzanie w koperczaki, chociaż goły jak święty turecki też stanie do zawodów. O Macieju i Wojtku, który nie jest Maciejem i Wojtkiem, nawet nie wspominam.

 

ZADAĆ KŁAM – DEMASKOWAĆ KŁAMSTWO

Rzadko słyszę to powiedzenie w języku potocznym, częściej widzę je w prasie, jeszcze częściej w dawnej literaturze operującej stylem wysokim albo podniosłym. Kiedyś kłam (rodz. męski) był słowem powszechnie używanym i oznaczał, no jasne – kłamstwo, fałsz. U Zabłockiego tworzącego w Oświeceniu czytamy: „Wszystkie androny, gusła, wróżby, kuglarstwa, czary, zabobony (…) mam to za bajki, za kłam”. Dzisiaj jedynym miejscem, gdzie można spotkać ten archaizm jest ów związek frazeologiczny.

Podoba mi się cytat z Kraszewskiego: „Rękę kładzie na piersiach, ale twarz jego zadaje kłam słowu”.

 

GOŁY JAK ŚWIĘTY TURECKI – ZRUJNOWANY, SPŁUKANY

Inaczej niż z zadaniem kłamu, powiedzenie goły jak turecki święty ma się całkiem dobrze.

Rzadkość prawdziwa – oto językoznawcy mówią jednym głosem i zgadzają się, że powstanie frazeologizmu należy łączyć z relacją marszałka wielkiego litewskiego Krzysztofa Radziwiłła (Sierotki) z podróży, jaką odbył w XVI wieku do Ziemi Świętej. Jej owocem jest bodaj pierwszy w naszej literaturze reportaż: „Peregrynacja albo Pielgrzymowanie do Ziemie Świętej”.

Tamże, w rozdziale „Owoc tureckiej wiary”, magnat opisuje spotkanie w Damaszku tureckiego derwisza-ascety:

Znajdują się też tu ludzie, którzy się za nabożne udawają, tak w zimie jak i lecie nagucko bez wszego zgoła okrycia chodzą, głowę i brodę ogoliwszy. Napadłem (tj. napotkałem) w Damaszku na jednego i zrozumiałem, że szalony, ale gdym pytał, powiedziano: że to człek święty i żywota niewinnego, który światem i doczesnym szczęściem pogardziwszy, na ziemi anielski żywot prowadzi.

Trwają spory, czy rzeczywiście dążący do świętości muzułmanie chodzili nago. Niektórzy historycy mówią, że było ich wielu, inni przeciwnie – że ani jednego.

W wydanej na początku XX wieku Encyklopedii Staropolskiej Zygmunta Glogera znalazłem ciekawe uzupełnienie – kto by przypuszczał – pod hasłem:

Bizun, bizon, kańczug, batog. Od greckiej i łacińskiej nazwy bison, oznaczającej bawołu i żubra, poszła nazwa batogów, wyrabianych ze skór i ogonów żubrzych i wołowych (…). Ponieważ derwisze, czyli asceci tureccy, zwykle siedzą nadzy na ulicach na rozesłanej skórze i prosząc o jałmużnę, biją się bizunem dla wzbudzenia litości przechodniów, stąd powstało nasze przysłowie: „goły jak święty turecki”, lub „goły jak bizun”, „zgrał się jak bizun” – czyli do koszuli.

Pomyśleć tylko, gdyby Radziwiłł nie odkrył w sobie przed czterema wiekami  żyłki podróżniczej nie byłoby gołego świętego tureckiego w języku polskim.

 

POTĘPIAĆ W CZAMBUŁ – POTĘPIAĆ CAŁKOWICIE

Zapożyczony wyraz czambuł jest obecny w polszczyźnie od XVII wieku, kiedy to miewaliśmy częste (niestety) kontakty z Turkami. Był też niekiedy  czambołem albo czambółem i oznaczał oddział zbrojny tatarski, albo gromadę, zbieraninę, albo też gwałtowną, krótką wyprawę wojenną Tatarów.

Zaskakuje, jak wiele miało to słowo znaczeń w zależności od kontekstu: wołać w czambuł – głośno wzywać, wziąć się w czambuł – zrobić coś wspólnie, puścić konia w czambuł – pozwolić na swobodny galop, mieć wszystkiego w czambuł – mieć w bród, wyciąć wroga w czambuł – zabić wszystkich, i wreszcie jedyny, który z tego zestawu dotrwał do naszych czasów – potępiać w czambuł.

 

W KOŁO MACIEJU – DO ZNUDZENIA, NIEPRZERWANIE

W koło Macieju albo znaczące to samo dookoła Wojtek – pochodzą z obserwacji bociana zataczającego koła nad gniazdem. Maciek bowiem to gwarowe „imię” bociana, podobnie jak Wojtek (w Encyklopedii Staropolskiej znalazłem informację, że dawniej bociana nazywano też księdzem Wojciechem). Obie nazwy oznaczają, że coś bez ustanku, ciągle się powtarza.

Nie udało mi się ustalić nic pewnego, są tylko domniemania: jedno takie, że nazwa nawiązuje do imienin Wojciecha, które przypadają 23 kwietnia, czyli w czasie, gdy bociany właśnie przylatują do Polski. Z Maciejem już się nie da podobnie wyjaśnić; imieniny przypadają albo 24 lutego (to za wcześnie) albo 14 maja (za późno).

Pojawia się też wątek dziecięcy. Jak wiadomo, dzieci przynosi bocian, więc oba imiona byłyby ich reprezentantami.

Wybitny etnograf, Oskar Kolberg, w połowie XIX wieku podróżował po Litwie zbierając po wsiach podania. Jedno z nich dotyczyło pochodzenia bociana i bliskiego pokrewieństwa z ludźmi:

Podają za rzecz najpewniejszą, że bocian jest z człowieka. Kiedyś, na początku świata, Pan Bóg widząc, że na ziemi namnożyło się gadów, żab i różnego robactwa bez liku, postanowił je wytępić. Zebrał więc całą czeredę do skórzanego worka, zawiązał i kazał człowiekowi wrzucić do morza. Ale człowiek zdjęty ciekawością, że się w tym worku coś ruszało, rozwiązał i zajrzał; gady zaś, korzystając z tej chwili, powyskakiwały i na nowo się porozłaziły po ziemi. Człowiek przestraszony pobiegł czym prędzej do Pana Boga opowiedzieć co się stało. Pan Bóg mocno się zgniewał i wziąwszy głownię, bo właśnie grzał się przy ogniu, uderzył go i powiedział: a bądźże teraz bocianem i zbieraj to, coś porozpuszczał. Człowiek stał się ptakiem, a że się wówczas zesmolił od głowni, więc zostały mu na zawsze czarne pióra w ogonie i skrzydłach. (tom 53, str. 367)

Taki jest oto trzeci pomysł, też ludowy, dlaczego bociany zostały nazwane imionami ludzi.

 

UDERZAĆ W KOPERCZAKI – ZABIEGAĆ O WZGLĘDY KOBIETY

Co to za dziwoląg te koperczaki? Na pierwszy rzut oka ma coś wspólnego z koprem, ale to fałszywy trop.

Znalazłem dwa inne. Pierwszy związany jest ze słowem kopertać się (przewracać się), z pokrewnymi formami: kopertki, kopyrtki, w znaczeniu podskoki, koziołki i temu podobne żwawe ruchy. Tak właśnie cztery wieki temu rozumiano koperczaki. Coś z tego pozostało, do dziś używa się przecież czasownika „wykopyrtnąć się”, czyli „przewrócić się”. I w znaczeniu dosłownym (wykopyrtnął się na śliskim chodniku), i w przenośnym (wykopyrtnął się na sprawdzianie).

Koperczak w liczbie pojedynczej (taka też była) zanikał, a w liczbie mnogiej pozostało jedynie znane nam oznaczenie flirtu. W koperczaki można: uderzać, sunąć, iść, sadzić, posuwać, smalić, stroić, ciąć. Wszystkie te czasowniki łączą się ze słowem zaloty. Kiedyś używano słowa koperczaki również na oznaczenie komplementów.

Drugi trop biegnie w stronę języka węgierskiego i pochopnie bym go nie odrzucał. Koperczaki miałyby pochodzić od słowa „kopesag”, co oznacza figle.

Ale to już zdaje się bardziej w znaczeniu odniesionego sukcesu.

 

Podstawowe źródła:

A. Krasnowolski, W. Niedźwiedzki, Słownik staropolski

W. Doroszewski, Słownik języka polskiego

Z. Gloger, Encyklopedia staropolska

Wielki słownik frazeologiczny PWN z przysłowiami, oprac. A. Kłosińska, E. Sobol, A. Stankiewicz



TO MOŻE CIĘ TAKŻE ZAINTERESOWAĆ

LEJE JAK Z CEBRA. A POMYŚLEĆ, ŻE NIE CHODZIŁO O DESZCZ
28.09.2018
BOGIEM A PRAWDĄ, NIEDOBRZE BYĆ NA CENZUROWANYM (XXIV)
03.04.2018
STRZEMIENNEGO! TRĄCI MYSZKĄ. NIE TRĄCI – MANE, THEKEL, FARES
13.03.2018
ZA PAN BRAT Z BADZIEWIEM? TYLKO WE FRAZEOLOGIZMACH
01.12.2017
SŁONE CENY, A DZIEWCZYNA W BIELIZNĘ UBRANA
24.10.2016
OD SASA DO LASA I INNE DUPERELE
19.08.2016
LEŻEĆ POKOTEM I ZBIJAĆ BĄKI
29.06.2016
KOŚCI ZOSTAŁY RZUCONE BEZ OGRÓDEK
01.06.2016
RUJA I PORUBSTWO, A TU – PIES OGRODNIKA
27.04.2016