Codziennie pijesz wodę z butelki, jesz warzywa i używasz kosmetyków? Z każdym z tych produktów do twojego organizmu mogą trafiać drobiny plastiku. Z tego tekstu dowiesz się, czym jest mikroplastik, jak wpływa na zdrowie ludzi i zwierząt oraz co możesz zrobić, by ograniczyć narażenie.
Czym jest mikroplastik i gdzie go znajdziesz?
Określenie mikroplastik dotyczy fragmentów tworzyw sztucznych o średnicy mniejszej niż 5 mm, a nanoplastik jest jeszcze mniejszy i osiąga rozmiary liczonych w nanometrach. Takie cząstki powstają z rozpadu większych odpadów plastikowych lub są produkowane celowo, jak mikrogranulki w kosmetykach. Drobiny są na tyle małe, że unoszą się w powietrzu, krążą w wodzie i łatwo przenikają do organizmów.
Od kilkunastu lat kolejne zespoły badawcze z Europy, USA czy Chin opisują, że mikroplastik stał się stałym elementem środowiska. Znajduje się w oceanach, rzekach, glebie, a nawet w deszczu spadającym nad dużymi miastami. W Polsce cząstki plastiku wykryto między innymi w powietrzu nad Krakowem oraz w wodach powierzchniowych. To z tego środowiska trafiają one do organizmów zwierząt i dalej do ludzi.
Najważniejsze źródła narażenia
Najczęściej kontakt z mikroplastikiem następuje przez przewód pokarmowy. Do żołądka dostają się razem z żywnością, napojami i wodą pitną. Mniejsze znaczenie ma wchłanianie przez skórę, choć kontakt z kosmetykami też ma swój udział. Z kolei w dużych miastach rośnie rola wdychania mikroplastiku zawieszonego w powietrzu i kurzu domowym.
Szacunki oparte na wielu badaniach mówią, że przeciętny człowiek może przyjmować 0,1–5 g mikroplastiku tygodniowo. Oznacza to nawet do 5 g takich cząstek co siedem dni, głównie z pożywieniem i wodą. Część z nich organizm wydala, ale część pozostaje w tkankach, gdzie może wywoływać stany zapalne i stres oksydacyjny.
Gdzie wykryto mikroplastik w organizmie człowieka?
W ciągu ostatniej dekady naukowcy udowodnili, że mikro- i nanoplastik przenika przez różne bariery biologiczne człowieka. W badaniach prowadzonych m.in. we Włoszech i Holandii stwierdzono obecność cząstek plastiku w krwi, płucach, łożysku, mleku kobiet, a nawet w ośrodkowym układzie nerwowym. To oznacza, że drobiny są w stanie przekraczać bariery, które do tej pory uważano za względnie szczelne.
Szczególnie poruszające wyniki przyniosły badania kału. Po raz pierwszy opisano wykrycie mikroplastiku w smółce, czyli pierwszych stolcach noworodków. To dowód, że cząstki dostają się do organizmu jeszcze przed narodzinami, prawdopodobnie wraz z substancjami przenikającymi przez łożysko. U niemowląt stężenie PET w kale było nawet 10 razy wyższe niż u dorosłych, co wiąże się z częstym kontaktem z plastikowymi butelkami, smoczkami czy naczyniami.
Mikroplastik nie tylko trafia do organizmu człowieka, lecz także pozostaje w nim na dłużej, gromadząc się w tkankach i naczyniach krwionośnych.
Jak mikroplastik dostaje się do żywności i wody?
Wiele opakowań żywności produkuje się z tworzyw takich jak PET (politereftalan etylenu), polipropylen czy polietylen. W kontakcie z żywnością mogą z nich uwalniać się nie tylko drobiny plastiku, ale też dodatki chemiczne – monomery, resztki katalizatorów i rozpuszczalniki o niskiej masie cząsteczkowej. Przy długim przechowywaniu lub nieprawidłowym użyciu rośnie ryzyko migracji tych związków do napojów i jedzenia.
Na tempo uwalniania mikroplastiku z opakowań wpływa kilka czynników naraz. Największe znaczenie mają wysoka temperatura, działanie UV i tarcie mechaniczne. Z tego powodu podgrzewanie dań w pudełkach, które nie są do tego przeznaczone, lub mrożenie w przypadkowych pojemnikach plastikowych istotnie zwiększa ilość drobin trafiających do potrawy.
Żywność z największą zawartością mikroplastiku
W ostatnich latach dobrze zbadano zawartość mikroplastiku w typowych produktach spożywczych. Największe ilości opisano w organizmach morskich oraz w produktach długo krążących w obiegu handlowym. W żywności pojawiają się często włókna w kolorze niebieskim, pochodzące między innymi z włókien syntetycznych i opakowań.
Na podstawie dostępnych danych można wymienić grupy produktów, w których szczególnie często znajdowane są drobiny plastiku:
- woda butelkowana i kranowa po filtracji,
- herbata w torebkach, piwo, białe wino, napoje energetyczne,
- ryby, owoce morza (zwłaszcza małże i skorupiaki),
- miód, sól, cukier oraz inne przyprawy,
- warzywa i owoce, w tym jabłka, gruszki, marchew, brokuły, sałata,
- produkty drobiowe i mleko.
Osobnym źródłem narażenia jest kontakt plastiku z żywnością podczas przygotowywania posiłków. Badania wykazały, że podczas krojenia na plastikowej desce powstaje nawet 100–300 cząstek mikroplastiku na każdy milimetr powierzchni. Podgrzewanie jedzenia w plastikowych pojemnikach w kuchence mikrofalowej lub piekarniku, jeśli nie zostały do tego zaprojektowane, podnosi ilość wydzielanych drobin jeszcze bardziej.
Woda w butelkach PET i inne napoje
Woda butelkowana, szczególnie w opakowaniach z PET, to dobrze opisany przykład wzrostu narażenia na mikroplastik. W jednorazowych butelkach stężenie uwalnianych cząstek sięgało 0,1–1,8 μg/dm³. W butelkach wielorazowych wartości te wzrastały do 0,6–7,3 μg/dm³, co wiązano ze ścieraniem wewnętrznej warstwy butelki podczas mycia i wielokrotnego użycia.
Bardzo intensywne mycie gorącą wodą w temperaturze nawet 95°C, a z drugiej strony mycie z użyciem lodu przyspiesza łuszczenie plastikowej powierzchni. Do tego dochodzi wielokrotne otwieranie i zakręcanie zakrętek powodujące mikrouszkodzenia. Dlatego zniszczone, porysowane lub popękane butelki i pojemniki lepiej wyrzucić, zamiast dalej używać w kontakcie z żywnością.
Nawet zwykłe krojenie jedzenia w plastikowym pudełku czy na desce może uwolnić setki cząstek mikroplastiku do jednego posiłku.
Jak mikroplastik wpływa na organizm człowieka?
Badania dr. inż. Karola Mierzejewskiego z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego pokazały, że tworzywo PET może mieć poważne skutki dla młodych organizmów. Zespół użył modelu świni domowej, który dobrze odzwierciedla reakcje człowieka. W eksperymencie identyfikowano wpływ mikroplastiku na narządy i metabolizm, zwłaszcza w kontekście chorób uznawanych za cywilizacyjne.
W centrum uwagi znalazły się pęcherzyki zewnątrzkomórkowe o rozmiarze około 100 nm. Te struktury przenoszą ważne cząsteczki sygnałowe między komórkami. Badania pokazały, że mogą transportować także drobiny plastiku. Pęcherzyki przenikają z krwi do niemal każdej tkanki, łącznie z komórkami mózgu, co rodzi pytania o długoterminowe skutki dla układu nerwowego.
Choroby cywilizacyjne i metabolizm
W modelach zwierzęcych regularne spożywanie mikroplastiku wiązano z zaburzeniami gospodarki węglowodanowej i lipidowej. Ujawniły się zmiany sugerujące insulinooporność, wzrost ryzyka otyłości i cukrzycy, a także nieprawidłowości w obrębie układu krążenia. Naukowcy znajdują powiązania między obecnością plastiku a rozwojem kardiomiopatii i przyspieszonym tworzeniem się blaszki miażdżycowej.
Na poziomie komórkowym mikro- i nanoplastik wywołuje stres oksydacyjny. Komórki zaczynają produkować więcej reaktywnych form tlenu (ROS), co prowadzi do uszkodzeń białek, lipidów i DNA. Taki stan sprzyja powstawaniu stanów zapalnych, zaburza działanie układu odpornościowego i może przyczyniać się do rozwoju nowotworów oraz przyspieszonego starzenia tkanek.
Układ krążenia i ryzyko zawału
Jedno z najgłośniejszych badań ostatnich lat opublikowano w czasopiśmie The New England Journal of Medicine. Zespół badawczy obserwował przez około 34 miesiące 257 pacjentów po operacji usunięcia blaszki miażdżycowej z tętnicy szyjnej. Analizowano, czy w pobranych fragmentach naczyń znajduje się mikro- lub nanoplastik.
U prawie 60% pacjentów wykryto cząstki plastiku, głównie z polichlorku winylu (PVC) i polietylenu. Osoby z takimi zanieczyszczeniami w blaszkach miażdżycowych miały znacznie wyższe poziomy wskaźników stanu zapalnego i były 4,5 razy bardziej narażone na zawał serca, udar mózgu lub zgon w okresie obserwacji niż pacjenci bez plastiku w tętnicach.
| Obecność mikroplastiku | Odsetek pacjentów | Ryzyko zawału/udaru/zgonu |
| Tak | ok. 60% | 4,5 razy wyższe |
| Nie | ok. 40% | niższe ryzyko |
Autorzy podkreślają, że badanie dotyczyło osób już chorych na miażdżycę, więc nie można wprost przenieść wyników na całą populację. Związek przyczynowy nadal wymaga potwierdzenia, ale sam fakt obecności mikroplastiku w blaszkach miażdżycowych oraz towarzyszący mu stan zapalny to bardzo mocny sygnał ostrzegawczy.
Nowotwory i zaburzenia hormonalne
Naukowcy z zespołu dr. Mierzejewskiego oraz innych ośrodków sugerują związek ekspozycji na mikroplastik z ryzykiem rozwoju nowotworów. W modelach eksperymentalnych obserwowano zmiany sugerujące udział cząstek plastiku w powstawaniu nowotworów trzustki oraz okrężnicy. Pośrednim mechanizmem może być właśnie przewlekły stan zapalny oraz uszkodzenia materiału genetycznego wywołane stresem oksydacyjnym.
Do tego dochodzi wpływ dodatków do tworzyw. Ftalany, bromowane środki zmniejszające palność (BFR) czy niektóre bisfenole działają jak substancje zaburzające gospodarkę hormonalną. Badania opisują ich związek z niepłodnością, zaburzeniami rozwoju płodu, wczesnym dojrzewaniem, a także z otyłością i cukrzycą typu 2. W USA mleko kobiet karmiących zawierało jedne z najwyższych na świecie poziomów BFR, co pokazuje, że te związki mogą kumulować się w organizmie przez lata.
Jak mikroplastik szkodzi zwierzętom?
Mikroplastik nie zatrzymuje się na człowieku. Od planktonu po ssaki morskie – wszystkie poziomy łańcucha pokarmowego stykają się z drobinami plastiku w wodzie i w glebie. Małe organizmy, takie jak zooplankton, mylą włókna z jedzeniem. Ryby zjadają zanieczyszczone organizmy, a większe drapieżniki połykają kolejne ofiary. W ten sposób mikroplastik kumuluje się w całym ekosystemie wodnym.
U ryb i bezkręgowców stwierdzono uszkodzenia jelit, zaburzenia funkcji wątroby, zmiany w układzie rozrodczym i osłabienie odporności. W doświadczeniach laboratoryjnych cząstki plastiku powodowały zmniejszenie apetytu, spadek masy ciała i mniejszą przeżywalność potomstwa. Dla populacji oznacza to mniejszą liczebność i większą podatność na inne stresory, takie jak choroby czy zmiany temperatury.
Mikroplastik w ekosystemach wodnych
Zanieczyszczone drobinami plastiku są już nie tylko oceany, lecz także jeziora i rzeki, w tym w Europie Środkowej. Projekt Interreg Baltic Sea Region Lakes Connect koncentruje się na wpływie turystyki na czystość jezior w Polsce, na Litwie i Łotwie. Śmieci zostawiane na plażach, zużyte opakowania po napojach czy jednorazowe sztućce rozdrabniają się i trafiają do wody, gdzie stanowią zagrożenie dla ryb, ptaków i bezkręgowców.
Mikroplastik może osiadać na roślinach wodnych, blokować przewody pokarmowe organizmów planktonowych i zmieniać skład wspólnot mikroorganizmów. To wpływa na całe sieci troficzne. Gdy spada liczebność planktonu lub drobnych skorupiaków, konsekwencje ponoszą także większe drapieżniki, dla których są one głównym źródłem pożywienia.
Zwierzęta lądowe i zanieczyszczona gleba
Gleba staje się kolejnym ważnym rezerwuarem mikroplastiku. Do gruntu drobiny trafiają razem z niewłaściwie zagospodarowanymi odpadami, z folii rolniczych oraz z nawozami, zwłaszcza gdy do użyźniania pól stosuje się osady ściekowe. Rośliny z rozbudowanym systemem korzeniowym, jak jabłonie, są szczególnie narażone na absorpcję zanieczyszczeń.
Zwierzęta gospodarskie i dzikie jedzą rośliny oraz glebę razem z drobinami plastiku. U przeżuwaczy opisywano zaleganie fragmentów folii i mikroplastiku w przewodzie pokarmowym. To prowadzi do podrażnień ścian jelit, spadku apetytu i zaburzeń trawienia. Zwierzęta domowe, takie jak psy czy koty, także mogą połykać drobiny, gdy gryzą plastikowe zabawki lub jedzą karmę z opakowań, które się wycierają.
Jak ograniczyć narażenie na mikroplastik?
Całkowite wyeliminowanie plastiku z życia nie jest dziś możliwe, ale możesz zmniejszyć kontakt z mikroplastikiem w codziennych sytuacjach. Największy sens ma skupienie się na nawykach, które powtarzasz codziennie, bo z nich wynika łączna dawka przyjmowanych cząstek. Część zmian oznacza tylko drobną korektę rutyny w kuchni czy łazience.
Warto podkreślić, że każda zmiana, która ogranicza zużycie tworzyw sztucznych, równocześnie zmniejsza obciążenie środowiska. To wpływa nie tylko na twoje zdrowie, lecz także na zdrowie dzikich zwierząt i całych ekosystemów, z których czerpiesz żywność.
Kuchnia i przechowywanie żywności
Największy wpływ masz na to, w czym przechowujesz i podgrzewasz jedzenie. Wiele badań pokazuje, że wysoka temperatura i tarcie znacznie zwiększają ilość cząstek plastiku przechodzących do potraw. Zastanów się, ile razy w tygodniu korzystasz z plastikowych pudełek w mikrofalówce lub kroisz obiad bezpośrednio w pojemniku.
Żeby ograniczyć ilość mikroplastiku w posiłkach, możesz wprowadzić kilka prostych zasad:
- podgrzewaj jedzenie na szklanych lub ceramicznych talerzach zamiast w jednorazowych pojemnikach,
- sprawdzaj oznaczenia pudełek i używaj ich zgodnie z zaleceniami (mikrofala, zamrażarka),
- nie kroj posiłków bezpośrednio w plastikowym pojemniku ani na mocno zużytej plastikowej desce,
- wyrzucaj popękane, porysowane lub odkształcone pojemniki i butelki,
- wybieraj butelki wielorazowe z szkła lub stali, kiedy możesz.
W kontekście wody do picia ważne są zarówno rodzaj butelki, jak i sposób korzystania z niej. Jednorazowe butelki z PET nie są projektowane z myślą o wielu cyklach użycia i mycia. Jeśli potrzebujesz pojemnika wielokrotnego użytku, lepiej postawić na materiały mniej podatne na ścieranie, które uwalniają mniej cząstek do napojów.
Kosmetyki i chemia domowa
W kosmetykach mikroplastik występuje w dwóch postaciach. Może być składnikiem receptury – jako mikrogranulki złuszczające, substancja filmotwórcza lub zagęstnik – albo pochodzić z opakowania i instalacji produkcyjnych. W Polsce producenci nie muszą dodatkowo oznaczać obecności mikroplastiku, dlatego jedyną wskazówką jest dokładna lektura listy składników według INCI.
W wielu produktach higienicznych udział frakcji plastiku sięga od 1% nawet do 90%. Szczególnie często syntetyczne polimery pojawiają się w pastach do zębów, peelingach, żelach pod prysznic, szamponach, dezodorantach, kremach do twarzy, lakierach do paznokci i kosmetykach kolorowych. Po ich spłukaniu mikrogranulki trafiają do kanalizacji, później do rzek i mórz, gdzie ponownie zjadają je organizmy wodne.
Warto znać przykładowe nazwy z listy INCI kojarzone z mikroplastikiem, bo dzięki temu łatwiej świadomie wybierać produkty:
- Polyethylene (PE) – polietylen, często w peelingach i pastach do zębów,
- Polypropylene (PP) – polipropylen, obecny w żelach i odżywkach,
- Polyethylene Terephthalate – znany jako PET, używany także w opakowaniach,
- Polyester, Nylon-12, Nylon-6 – w kosmetykach do włosów i makijażu,
- Acrylates Copolymer – kopolimery akrylowe, m.in. w żelach, maskach i tuszach do rzęs.
Szukając alternatyw, możesz wybierać kosmetyki z naturalnymi substancjami złuszczającymi, jak zmielone pestki czy cukier, oraz kremy zagęszczane woskami roślinnymi. Coraz więcej marek rezygnuje z mikroplastiku, ale z powodu braku obowiązkowego oznaczenia produkty trzeba sprawdzać indywidualnie.
Co można zmienić w skali systemowej?
Indywidualne wybory są ważne, ale bez zmian systemowych problem pozostanie. W wielu krajach trwają prace nad ograniczeniem użycia tworzyw sztucznych, poprawą recyklingu oraz rozwojem biotworzyw, które łatwiej się rozkładają w środowisku. Instytucje naukowe, jak zespoły zaangażowane w projekt Lakes Connect, budują sieci współpracy między naukowcami, samorządami i organizacjami społecznymi.
Inżynierowie materiałowi szukają tworzyw o mniejszej ścieralności, żeby ograniczyć liczbę drobin powstających podczas codziennego użytkowania pojemników, zabawek czy wyrobów medycznych. Jednocześnie rośnie rola edukacji o odpowiedzialnym korzystaniu z plastiku, choćby w kontekście turystyki nad jeziorami lub morzem. Mniej jednorazowych opakowań i lepsze zarządzanie odpadami to także mniejsze obciążenie organizmów wodnych i lądowych.